Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
TOP 50 SCOOTER
Adam1992 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 976
Dołączył: May 2012
Post: #21
RE: TOP 50 SCOOTER
Proszę bardzo, na pewno parę zdań na temat reszty również się pojawi. Icon_biggrin

Moich faworytów póki co jeszcze tu nie było, ale poczekajmy do końca. I nie mam na myśli "Sunrise (Here I Am)" o którym kiedyś wspominałem xD
04.06.2026 03:37 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dobromiera Offline
głośna mniejszość
*****

Liczba postów: 7 362
Dołączył: Jun 2011
Bebo Facebook Flickr Last.fm LinkedIn MySpace
NK.pl Twitter YouTube
Post: #22
RE: TOP 50 SCOOTER
11. Stuttgart Our Happy Hardcore (1996)
"Typowy" hard trance Scootera. Robotę robią świetne pianinowe motywy a'la Robert Miles. Kolejna bardzo dopracowana produkcja.

12. Different Reality ...and the Beat Goes On (1995)
Pierwsza piosenka na pierwszej płycie Scootera to jak podróż w nieznane. Tajemnicze, oszczędne motywy (chyba ze 3 różne, które się przeplatają), w tym jeden kwasowy, każdy dobry, każdy dramatyczny, a razem brzmią wprost doskonale. Na minus doklejone odgłosy tłumu, ale niestety taki po prostu był koncept na debiucie.

13. Break It Up Wicked! (1996)
jedna z tych piosenek, gdzie Baxxter pokazuje, że umie śpiewać. Ogólnie to dramatyczna, mroczna ballada, przywodząca na myśl "Johnny and Mary" Roberta Palmera, wpadajaca w ucho od 1. usłyszenia. Ślicznie ejtisowa, oprócz dźwięków pojawiających się gdzieś w tle w drugie połowie.

14. Endless Summer ...and the Beat Goes On (1995)
Gęsto pianinowe motywy + operowy sampel, ogólnie dużo "happy" w happy hardcorze.

15. Everything's Borrowed No Time to Chill (1998)
Kolejny ukryty trance'owy diament, który nie sampluje niczego. Bardzo mi się podobają wszystkie motywy w tym kawałku, zwłaszcza ten subtelniejszy we "zwrotkach". Dobrze się uzupełnia głęboki, nieco "skaczący" bas, który sprawia że cały kawałek jset trochę skoczny, pomimo nieco rozmarzonych brzmień synthów.

16. We Take You Higher Wicked! (1996)
Euforyczna jazda z głośnymi, podniosłymi motywami, przełamania (jest hardcore breaksowa rytmika), wstawki Baxtera. Osobiście zawsze mnie podnosi (heh) ta piosenka i wprost uwielbiam do niej wracać, taki nieoficjalny singlowy przebój.

17. Waiting for Spring ...and the Beat Goes On (1995)
Są takie hard trance'owe kawałki, które brzmią jakby miał się skończyć świat i za to je strasznie lubię. To jeden z nich i nawet wybaczam wybranie tego brzęczącego klawisza

18. Don't Let It Be Me Wicked! (1996)
Jedno z tych nagrań, gdzie pomimo nowych zabawek i podkręcenia tempa czuc ducha poprzedniej dekady i podejście do pisania piosenek. Baxter wokalnie wypada świetnie. Muzycznie jest tu troche hardcore'owego łamańca w rytmice (choć bardziej jest euro dance'owo), ale raczej wszystko jest poskładane ku wyniesieniu emocji przekazywanych przez Baxtera.

19. How Much Is the Fish? No Time to Chill (1998)
Jaki jest koń, każdy widzi. Euro hard house'owa głupawka, głupi motyw, głupia nawijka, ogólnie lejendarna głupota. Ja swoją drogą przez wiele lat znałem wyłącznie dłuższą wersję klubową (dzięki starej składance od taty), która ma ciekaw wajb, jest inaczej zaaranżowana i nie ma tam ani wokalu Baxtera, ani charakterystycznego motywu (jest zupełnie inny za to).

20. Sputnik How Much Is The Fish? (singiel) (1998)
Miniaturka przywodząca na myśl Tangerine Dream - jedyną wadą jest to, że kończy się za szybko i pomysł nie rozwinie się dalej. Mozliwe, że po podłaczeniu pod trance'owy rytm też byłoby jeszcze lepsze.

Prace nad nową Muzyczną Galaktyką trwają. Żegnaj phorum.pl, witaj niezależności!

https://rateyourmusic.com/~Szysza32
04.06.2026 08:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
TuneHunterz Offline
Student/Prezenter Radiowy
*****

Liczba postów: 7 329
Dołączył: Jun 2010
Post: #23
RE: TOP 50 SCOOTER
Szkoda,że How Much Is The Fish oraz Endless Summer nie są w pierwszej dziesiątce. ALE pierwszy wymieniony przeze mnie, to był spory przełom w karierze zespołu, bo z jednej strony tak jak napisałeś,że to Euro Hardhouse'owa głupawka, ale także ukłon był w stronę fanów Eurodance'u. Po dziś dzień na każdym występie od nich na największych Eventach nadal robi niesamowitą robotę.

Radio Soundice - Siła Hitów na nowy rok akademicki
05.06.2026 08:47 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Online
jegomość
*****

Liczba postów: 26 115
Dołączył: May 2008
Post: #24
RE: TOP 50 SCOOTER
o nie, przegapiłem jedną partię, nadrabiam tracking wspólnych z zestawem do topu na forum Icon_razz2

było

7 / 30

jest

11 / 40

czyli tendencja wzrostowa w porównaniu z tym, jak startowaliśmy, ale nadal wspólny mianownik w okolicach 25% Icon_wink

mnie w międzyczasie udało się przesłuchać zestaw do toppowania; trochę skipowałem, gdy już wiedziałem, z czym co się je, ale było też trochę numerów, których wysłuchałem kilkakrotnie w całości Icon_wink

Dobromiera napisał(a):I tak zabawniejszą zbieżnością jest "Leave in Silence" - Depeche Mode ma piosenkę o takim samym tytule, ale to dwie różne piosenki. Choć nawet jest w stylu Depeche Mode.
w zestawie zaskoczyło mnie bardzo "stripped", które brzmiało jak skóra zdjęcia z depeszów! o_O

ale wbrew pozorom tych wiele odsłon scootera, chociaż ich istnienie jest totalnie na plus, bo pokazuje jakąś wszechstronność, nie robi mi aż takiej różnicy przy tym toppowaniu, niż gdyby mieli solidniejszy środek; hardcore (czy jakkolwiek nazwiemy to, co gra scooter) nie robi mi niestety za bardzo; a jeśli już to wolę numery przez baxxtera -- instrumentalne, albo tam, gdzie mamy jakiś spiczowany wokalny sampel w centrum, a baxxter pozostaje gdzieś w tle; ja wiem, że dla wielu ludzi scooter = baxxter; rozumiem, że dzięki jego charyzmie i wyrazistemu imidżowi udało im się zaistnieć w baaaaardzo szerokiej świadomości, ale dla mnie zawsze był najsłabszym ogniwem i nawet memifikacja nie bardzo mu pomogła; te odsłuchy mnie tylko w tym utwierdziły :'(

to jeszcze dodam, że mój numer jeden (którego nie jestem jakoś super pewien, zmieniałem go dwukrotnie xD) znalazł się w Twoim top 50, ale raczej nie będzie go w Twoim top 10 na MC xD

ogólnie nie mamy zbyt wielu wspólnych, pewnie ze względu na to, co napisałem wyżej Icon_razz2

czekam na top dyszkę

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
05.06.2026 01:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dobromiera Offline
głośna mniejszość
*****

Liczba postów: 7 362
Dołączył: Jun 2011
Bebo Facebook Flickr Last.fm LinkedIn MySpace
NK.pl Twitter YouTube
Post: #25
RE: TOP 50 SCOOTER
(05.06.2026 01:29 PM)AKT! napisał(a):  czyli tendencja wzrostowa w porównaniu z tym, jak startowaliśmy, ale nadal wspólny mianownik w okolicach 25% Icon_wink
500

Cytat:w zestawie zaskoczyło mnie bardzo "stripped", które brzmiało jak skóra zdjęcia z depeszów! o_O
Kłania się dziedzictwo Celebrate the Nun. Icon_razz2

Cytat:hardcore (czy jakkolwiek nazwiemy to, co gra scooter) nie robi mi niestety za bardzo; a jeśli już to wolę numery przez baxxtera -- instrumentalne, albo tam, gdzie mamy jakiś spiczowany wokalny sampel w centrum, a baxxter pozostaje gdzieś w tle; ja wiem, że dla wielu ludzi scooter = baxxter; rozumiem, że dzięki jego charyzmie i wyrazistemu imidżowi udało im się zaistnieć w baaaaardzo szerokiej świadomości, ale dla mnie zawsze był najsłabszym ogniwem i nawet memifikacja nie bardzo mu pomogła; te odsłuchy mnie tylko w tym utwierdziły :'(
No ta konwencja stadium techno z krzyczącym głupoty Baxterem itd. nawet ja muszę przyznać, że na dłuższą metę jest nieco męcząca (nawet pomimo iż w top 20 jest kilka takich piosenek), tym więcej perwersji czuję w przekonywaniu do wszystkich innych odbić stylistycznych. Icon_biggrin Dla mnie tym solidnym "jądrem" byłyby chyba właśnie te instrumentalne trance'y i hardcore'y, tylko gdyby nie było to wszystko deep cutami i stronami B. Ale wiem, że białasowa muzyka Hamburgerów to nie do końca twoje klimaty, wolisz raczej prawdziwą czarną Amerykę. :>

Cytat:to jeszcze dodam, że mój numer jeden (którego nie jestem jakoś super pewien, zmieniałem go dwukrotnie xD) znalazł się w Twoim top 50, ale raczej nie będzie go w Twoim top 10 na MC xD
o łał <3

Prace nad nową Muzyczną Galaktyką trwają. Żegnaj phorum.pl, witaj niezależności!

https://rateyourmusic.com/~Szysza32
05.06.2026 09:49 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dobromiera Offline
głośna mniejszość
*****

Liczba postów: 7 362
Dołączył: Jun 2011
Bebo Facebook Flickr Last.fm LinkedIn MySpace
NK.pl Twitter YouTube
Post: #26
RE: TOP 50 SCOOTER
01. Coldwater Canyon Wicked! (1996)
O, jednak nie mam przygotowanego opisu, spróbujmy więc...
Przez cały czas układania topu numer 1 jako jedyny od początku do końca pozostał taki jaki był. Kocham wszystko, co tu się dzieje. Od początku zaskakuje podniosły orkiestrowy wstęp, który szybko ustępuje klubowemu brzmieniu o zawrotnym BPMie, ale nadaje tonu całej reszcie. Znakomicie brzmią tu wibrująca linia basu i prześwitujące transowe melodie, podbite pianinem. Świetnie dobrane wokalne sample. Zaskakują przełamania, zwolnienia i przyspieszenia (niejeden producent uplifting trance mógłby się nauczyć, jak wyzwalać napięcie). A przede wszystkim brzmi to wszystko strasznie optymistycznie, choć oczywiście nie ma tu żadnego wokalu i tekstu, to wszystko jest w dźwięku. Gdybym tworzył trance'owy top wszechczasów, to to nagranie mogłoby się tam znaleźć.

02. She's the Sun Sheffield (2000)
Jako żywo Depesze z okresu "Ultry", ale jeszcze duszniej. Mocna rockowa perkusja (kłania się "When the Leeve Breaks"), w oddali orientalizacje, bliżej pierwszego planu mhroczne skrzypce (kłania się "It's No Good"). Porywający spoken word Baxtera. Perfekcja.

03. Dancing in the Moonlight The Age of Love (1997)
Wydaje mi się, że to coś, co mogłoby w tamtym momencie czasu próbować nagrać Pet Shop Boys czy inny zasłużony synthpopiarz - balearyczny house podprowadzony pod bardzo piosenkowe nastawienie, pomimo nawet iż mamy tutaj spoken word. Niesamowicie klimatyczne i romantyczne.

04. Scooter Del Mar Wicked! (1996)
Psybient/Enigmowy new age + dużo balearycznej organiczności (tytuł pewnie nawiązuje do składanek "Cafe del Mar"). Kocham rześki klimat, jaki roztacza to nagranie. Tajemnicze głosy, piękne pianino, otaczające pogłosy i plumkania. Nic tylko usiąść na leżaku i sączyć drinka z palemką.

05. Rhapsody in E ...and the Beat Goes On (1995)
Najsłynniejszy trance'owy utwór Scootera, zawsze rzucany jako dowód nr 1, że jednak Scooter też umie robić muzykę. Pierwotnie strona B singla "Hyper Hyper", umieszczona potem też na albumie, obecna też na niejednej gatunkowej składance (najwczesniej chyba na XTC Trax od Bonzai Records - faktycznie pasuje do stylu tej belgijskiej wytwórni). Jest mroczny, niepokojący, "ciężkawy", naprawdę subtelnie rozwija swoją melodię, "zaskakuje" przełamanie i wejście klawiszy, które zwiastują jeszcze lepszy główny motyw. Jedynie lekko przeszkadza, że buczący "pogłos" od początku do końca się powtarza bez zmian, a mógłby też się tak rozwijać jak reszta utworu.

06. Leave in Silence The Age of Love (1997)
Baxxter wciela się w Dawida Gahana i prezentuje najbardziej posępną piosenkę Depeche Mode z lat 80. Zwraca uwagę adekwatność całej produkcji. Smyczki pięknie wznoszą refren, jednak nie ma patosu, jest tylko przygnębienie, i jest parę innych smaczków.

07. Zebras Crossing the Street Wicked! (1996)
Taki możnaby powiedzieć happy hard trance. Optymistycznie brzmiące motywy smyczkowe i zwłaszcza pianinowe, dość łagodne mimo wszystko brzmienie. Słodziutkie.

08. Back in Time Move Your Ass (singiel) (1995)
"Niebiański" łagodny transik mający wszystko co trzeba. Przenikające się, ładne plimkające melodie, śliczne sample wokalne. Swoiste lustrzane odbicie strony A singla.

09. Move Your Ass ...and the Beat Goes On (1995)
Drugi hitowy singiel, dla mnie flagowa piosenka wczesnego Scootera. Pomimo głupawki wrażenie na mnie robi, jak to wszystko brzmi; te kolejne motywy jakby "zrzucane" na nas przez Baxtera, kwasowe melodie, przejścia, toytownowe wstawki jeszcze podkreślające euforię, jaką ma wywoływać w słuchaczu muzyka.

10. Love Is an Ocean The Ultimate Aural Orgasm (2007)
Wbrew nazwie brak powiązania z klasykiem RMB - Love Is an Ocean. Na płycie z 2007 im bliżej końca tracklisty, tym bardziej trance'owo, więc ta wieńcząca płytę produkcja to wprost trance'owa perełka. Świetne "oceaniczne" brzmienie i motywy (głosy "z oddali", samo brzmienie klawiszy).


playlista na Spotify wkrótce1

Prace nad nową Muzyczną Galaktyką trwają. Żegnaj phorum.pl, witaj niezależności!

https://rateyourmusic.com/~Szysza32
05.06.2026 10:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Online
jegomość
*****

Liczba postów: 26 115
Dołączył: May 2008
Post: #27
RE: TOP 50 SCOOTER
Dobromiera napisał(a):Ale wiem, że białasowa muzyka Hamburgerów to nie do końca twoje klimaty, wolisz raczej prawdziwą czarną Amerykę
no, ale to chyba nie jedyny punkt odniesienia dla mnie Icon_razz

finalny wynik zgodności to 17 / 50, co oznacza, że w top 10 przyszalałeś i na wielu swoich faworytów możesz zagłosować też we wspólnym topie 500

napiszę też, że Twój numer jeden jest naprawdę spoko; nie mój klimat, ale robi robotę na wielu poziomach zarówno wewnątrz ich dyskografii, jak i poza nią; "rhapsody in e" też znalazło się wśród moich hajlajtów

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
06.06.2026 06:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Adam1992 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 976
Dołączył: May 2012
Post: #28
RE: TOP 50 SCOOTER
(02.06.2026 08:38 PM)Dobromiera napisał(a):   31. Siberia Ramp! (The Logical Song) (singiel) (2001)
Piosenka, która chyba uciekła z repertuaru Banco de Gaia (a może Schillera?) i skryła na stronie B Scootera. Acz wydaje mi się, że więcej tu słychać Bliskiego Wschodu, niż Sybiru; tajemnicze, gorejące śpiewy a'la Natascha Atlas kontrastują z zimną, połamaną rytmiką i potężnymi dzwonami, dającymi pogłos. Naprawdę potężna rzecz.

Absolutny ukryty diament na B-side. Scooter potrafił zrobić genialny, klimatyczny utwór, a potem schować go na singlu, jakby nigdy nic.

(02.06.2026 08:38 PM)Dobromiera napisał(a):   34. Don't Waste No Time The Age of Love (1997)
Wokoderowy początek zapowiada żwawą piosenkę, która faktycznie nie traci czasu na rozpędzanie, a jeszcze szybciej rapuje Baxter, co kojarzy się z jungle'owymi rzeczami. Do tego akompaniamencie chemiczne breaki a'la Crystal Method (taki big beat tylko bardziej amerykański), momentami całkiem przestrzenne, świetny jest tu groove.

Era "The Age of Love" to był niesamowity moment, kiedy Scooter autentycznie eksperymentował z brytyjskimi połamanymi bitami takimi jak big beat, jungle czy d'n'b. Wielka szkoda, że potem tak mocno uprościli swoje brzmienie na rzecz stadionowych gotowców.

(02.06.2026 08:38 PM)Dobromiera napisał(a):   35. Jumping All Over the World Jumping All Over the World (2007)
Pozycja dla mnie bardzo nostalgiczna - wiosna 2008 i Viva. Szczyt mody na jumpstyle, świetny refren - oczywiście ściągnięty z piosenki z lat 70. (naprawdę dobrej swoją drogą, wstyd nie znać), świetny motyw - oczywiście ściągnięty z jakiegoś hardstyle'owego kawałka. Jakimś cudem pierwszy kawałek Scootera od kilku lat, który był też hitem na Wyspach. Mi po prostu strasznie poprawia humor, choć strasznie ocieka kiczem.

Kicz potworny, ale nostalgia i energia robią swoje. Sukces na Wyspach (w tym legendarne zrzucenie Madonny z 1. miejsca listy albumów w UK) do dziś brzmi jak abstrakcja.

(02.06.2026 08:38 PM)Dobromiera napisał(a):   37. Rebel Yell Our Happy Hardcore (1996)
Jedna z moich ukochanych "zwykłych" piosenek lat 80., w typowym stylu Scootera nie tylko nie brzmi gorzej, ale i zyskała nieco mroku. Baxter świetnie daje radę wokalnie, i na pewno rewelacyjnie to musiało brzmieć na żywo.
Trzeci i ostatni singiel z płyty.

Przerobienie synth-popowo-rockowego hymnu Billy'ego Idola na rave'owy banger było genialnym posunięciem. Ta wersja faktycznie zyskała niesamowity, gotycko-mroczny klimat, a H.P. Baxxter, ze swoim naturalnym, rockowym zacięciem i charyzmą, pasował do tego wokalu jak ulał. Oczywiście, że lubię.

(02.06.2026 08:38 PM)Dobromiera napisał(a):   39. One (Always Hardcore) Mind the Gap (2004)
Refren "Always Hardcore" Neophyte, czyli po prostu refren "Alive" Pearl Jam z innym tekstem, chyba był po prostu żartem, a całym kawałek chyba przypadkiem był wydany na winylu. Ale w stadionowym wykonaniu Scootera zyskał z powrotem pewną moc oryginału-oryginału. Pomagają zagrywki a la Jordan & Baker - Power, motyw z Cappella - Move on Baby w sumie tez dobrze gra. Bawi mnie intro i moment gdy wchodzi hard house'owy bit. Ogółem, niby zero oryginalności, ale sposób w jaki to jest posklejane, mi przynajmniej daje dużo zabawy.
Wtóry singiel ze swojej płyty i ostatni przebój Scootera w top 10 w Niemczech
Czasem wymieszanie trzech różnych utworów w jednym powoduje taki misz masz, że nie wiadomo kiedy utwór się zaczyna, kiedy wchodzi melodia główna, a kiedy się kończy. Ale tutaj to jest po prostu perfekcyjnie poskładane.
06.06.2026 07:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Adam1992 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 976
Dołączył: May 2012
Post: #29
RE: TOP 50 SCOOTER
(03.06.2026 08:11 PM)Dobromiera napisał(a):   23. Return of the Future The Age of Love (1997)
Pomimo ewidentnego oparcia na motywie z "No Fate", kawałek idzie w ciekawszą strone brzmieniowo, niż właściwy kower który zespół stworzył w podobnym czasie. Całkiem subtelnie wypada produkcja, z tajemniczymi głosami i pogłosami, jest to naprawdę ładny kawałek i mnogi w melodyjne motywy.

(03.06.2026 08:11 PM)Dobromiera napisał(a):   25. No Fate (1997)
Zyon - No Fate w wersji Struggle Continuous z 1992 roku uważam za jeden z najlepszych trance'owych kawałków wszechczasów, miał on olbrzymi wpływ na scenę i choć kower Scootera (bo to regularny kower) nie dorównał oryginałowi, to Baxter i spółka sprawnie odświeżyli klasyka pod bardziej komercyjne brzmienie trance'u z 1997 roku.

Oryginalne "No Fate" od Zyona z 1992 roku to absolutny, mistyczny kamień milowy muzyki trance. Scooter podszedł do niego z dużym szacunkiem, dopasowując go do euforycznego brzmienia ery Roberta Milesa i Sashy z 1997 roku. A gdyby doszłoby do coveru w "stadionowych latach" to mogłaby wyjść naprawdę totalna sieczka.

(03.06.2026 08:11 PM)Dobromiera napisał(a):   26. Let Me Be Your Valentine Our Happy Hardcore (1996)
Podoba mi się zamierzony komizm w tym kawałku - nawet jak na Scootera ma zawrotne tempo, a tu jeszcze Baxter domaga się "speed it up!", albo jak Baxter każe słuchać głosu swojej walentynki i wchodzi najbardziej przerobiony sampel jak się tylko da (swoja drogą świetny i świetnie pasuje do piosenki).

H.P. Baxxter pokrzykujący "speed it up!" w piosence, która i tak pędzi na złamanie karku (około 165 BPM) zawsze mnie bawi xD

(03.06.2026 08:11 PM)Dobromiera napisał(a):   29. Fire The Age of Love (1997)
Typowo Scooterowa głupawka. Hard house'owe tempo, Baxter drący się "ognia!" w akompaniamencie samplowanego Van Halena, ale to działa, poza tym plusuje trance'owe cieniowanie.

W zasadzie to najbardziej zapamiętałem płonącą gitarę z teledysku, ale po odświeżeniu dalej jest ta moc. Nie znalazłem informacji jaki utwór Van Halena sampluje Scooter, ale na pewno samplują "Unkle Aka" Nalin & Kane.
06.06.2026 07:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Adam1992 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 976
Dołączył: May 2012
Post: #30
RE: TOP 50 SCOOTER
Kilka utworów z przedostatniej dychy muszę nadrobić, bo w tym momencie wstyd mi, że znam tylko 13, 14 i 19.

Break It Up - Przed "Break It Up" H.P. Baxxter był kojarzony wyłącznie jako gość, który krzyczy motywacyjne hasła albo rzuca absurdalne rymy. Tutaj po raz pierwszy całkowicie odłożył na bok rolę imprezowego wodzireja i odkrył przed słuchaczami swój naturalny, głęboki, lekko chropowaty głos i zaśpiewał całą piosenkę z ogromnym zaangażowaniem i autentyczną, pop-rockową melancholią. Pokazał, że ma charyzmę, która potrafi udźwignąć poważniejszy, wolniejszy repertuar.

Bardzo mnie cieszy, że zamiast agresywnej, przesterowanej stopy dostajemy powolny, klimatyczny, wręcz trip-hopowy lub wielowarstwowy synth-popowy utwór. Wokal śpiewany jest znacznie bardziej emocjonalnie niż w większości utworów Scootera.

Dopiero w refrenie "Break It Up" potężnieje, nabierając stadionowego, hymnowego rozmachu dzięki dramatycznym syntezatorom. I te gate padowe wstawki nawet mi tu nie przeszkadzają, pasują tu. Kocham całym sercem.

Endless Summer - Jest to wg mnie kawałek, który najlepiej oddaje klimat pierwszej ery Scootera z lat 1994–1995. Nie "Hyper Hyper", nie "Move Your Ass" tylko właśnie ten (chociaż oba wymienione również lubię). Ten numer ma w sobie jakąś taką czystą, wręcz dziecięcą radość, której w późniejszych latach (gdy brzmienie stało się bardziej agresywne i techniczne) trochę już brakowało.

How Much Is The Fish? - prawdopodobnie największy paradoks w historii muzyki tanecznej. Utwór, który w warstwie tekstowej jest kompletnym, surrealistycznym nonsensem, stał się globalnym megahitem, hymnem stadionowym i jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów lat 90.

Swoją drogą, przez lata to pytanie urosło do rangi popkulturowego mitu. Ludzie tworzyli teorie spiskowe, o jaką rybę chodzi (czy to metafora narkotyków, czy cena sprzętu do studia). Prawda okazała się cudownie banalna – po latach H.P. Baxxter przyznał w wywiadach, że kupili do akwarium w studiu nagraniowym kilka rybek (w tym jedną dużą, czerwoną). Ponieważ rybki strasznie hałasowały i zakłócały pracę, a nikt nie pamiętał, ile na nie wydali, H.P. po prostu warknął to pytanie do mikrofonu podczas improwizacji i tak już zostało. xD

Legendarna głupota to adekwatne określenie, ale zawsze do niej miałem pozytywny stosunek.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2026 08:43 PM przez Adam1992.)
06.06.2026 08:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Adam1992 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 976
Dołączył: May 2012
Post: #31
RE: TOP 50 SCOOTER
(05.06.2026 10:11 PM)Dobromiera napisał(a):   01. Coldwater Canyon Wicked! (1996)
O, jednak nie mam przygotowanego opisu, spróbujmy więc...
Przez cały czas układania topu numer 1 jako jedyny od początku do końca pozostał taki jaki był. Kocham wszystko, co tu się dzieje. Od początku zaskakuje podniosły orkiestrowy wstęp, który szybko ustępuje klubowemu brzmieniu o zawrotnym BPMie, ale nadaje tonu całej reszcie. Znakomicie brzmią tu wibrująca linia basu i prześwitujące transowe melodie, podbite pianinem. Świetnie dobrane wokalne sample. Zaskakują przełamania, zwolnienia i przyspieszenia (niejeden producent uplifting trance mógłby się nauczyć, jak wyzwalać napięcie). A przede wszystkim brzmi to wszystko strasznie optymistycznie, choć oczywiście nie ma tu żadnego wokalu i tekstu, to wszystko jest w dźwięku. Gdybym tworzył trance'owy top wszechczasów, to to nagranie mogłoby się tam znaleźć.

Sposób, w jaki ten numer buduje napięcie - od tego pompatycznego, niemal filmowego orkiestrowego intra, przez potężny wjazd basu i te subtelne, prześwitujące melodie upliftingowe – to jest podręcznik produkcji muzyki trance. Utwór nie potrzebuje ani jednego słowa Baxxtera, bo te euforyczne akordy piano i kunsztowne przełamania same opowiadają całą historię. Prawdziwy, zapomniany przez masową publikę majstersztyk i zasłużona wygrana.

(05.06.2026 10:11 PM)Dobromiera napisał(a):   02. She's the Sun Sheffield (2000)
Jako żywo Depesze z okresu "Ultry", ale jeszcze duszniej. Mocna rockowa perkusja (kłania się "When the Leeve Breaks"), w oddali orientalizacje, bliżej pierwszego planu mhroczne skrzypce (kłania się "It's No Good"). Porywający spoken word Baxtera. Perfekcja.

To prawdopodobnie najbardziej zmysłowy, mroczny i duszny utwór, jaki kiedykolwiek wydali. Ta ciężka perkusja połączona z orientalnymi wstawkami i tą posępną sekcją smyczkową tworzy coś niesamowitego. Baxxter brzmi tu wręcz hipnotyzująco.

W ramach ciekawostki dodam, że ta sama perkusja była wykorzystana w utworze "Space Cowboy" z tej samej płyty.

(05.06.2026 10:11 PM)Dobromiera napisał(a):   03. Dancing in the Moonlight The Age of Love (1997)
Wydaje mi się, że to coś, co mogłoby w tamtym momencie czasu próbować nagrać Pet Shop Boys czy inny zasłużony synthpopiarz - balearyczny house podprowadzony pod bardzo piosenkowe nastawienie, pomimo nawet iż mamy tutaj spoken word. Niesamowicie klimatyczne i romantyczne.

To brzmienie ma w sobie taką ciepłą strukturę, która rzeczywiście mocno kojarzy się z elegancją Pet Shop Boys z tamtego okresu. A ja pójdę o krok dalej i paradoksalnie powiem, że kojarzy mi się bardzo z wczesnym ATB pomimo solowego debiutu 2 lata później.

(05.06.2026 10:11 PM)Dobromiera napisał(a):   05. Rhapsody in E ...and the Beat Goes On (1995)
Najsłynniejszy trance'owy utwór Scootera, zawsze rzucany jako dowód nr 1, że jednak Scooter też umie robić muzykę. Pierwotnie strona B singla "Hyper Hyper", umieszczona potem też na albumie, obecna też na niejednej gatunkowej składance (najwczesniej chyba na XTC Trax od Bonzai Records - faktycznie pasuje do stylu tej belgijskiej wytwórni). Jest mroczny, niepokojący, "ciężkawy", naprawdę subtelnie rozwija swoją melodię, "zaskakuje" przełamanie i wejście klawiszy, które zwiastują jeszcze lepszy główny motyw. Jedynie lekko przeszkadza, że buczący "pogłos" od początku do końca się powtarza bez zmian, a mógłby też się tak rozwijać jak reszta utworu.

Aż trudno uwierzyć, że to Scooter. Szkoda, że dla wielu zawsze byli postrzegani jako zespół robiący głośne łubu dubu z wykrzykiwanymi, nie mającymi sensu, randomowymi tekstami. Ale w dzisiejszych czasach ludzie rzadko mają czas, żeby zainteresować się czymś poza tym, co podsuwa im mainstream. Mam nadzieję, że ten top skłoni dużą liczbę forumowiczów do zapoznania się z ich twórczością. Playlista Spotfy powinna im w tym pomóc.

(05.06.2026 10:11 PM)Dobromiera napisał(a):   09. Move Your Ass ...and the Beat Goes On (1995)
Drugi hitowy singiel, dla mnie flagowa piosenka wczesnego Scootera. Pomimo głupawki wrażenie na mnie robi, jak to wszystko brzmi; te kolejne motywy jakby "zrzucane" na nas przez Baxtera, kwasowe melodie, przejścia, toytownowe wstawki jeszcze podkreślające euforię, jaką ma wywoływać w słuchaczu muzyka.

"Hyper Hyper" przecierało szlaki i miało swój historyczny moment, ale to właśnie w "Move Your Ass!" Scooter w pełni rozwinął skrzydła i pokazał, jak powinien brzmieć prawdziwy, euforyczny rave. Wybitne nagranie.

To była bardzo przyjemna podróż w czasie. Bardzo dziękuję za ten top. Kilka rzeczy muszę nadrobić, ale zrobię to z przyjemnością.
06.06.2026 09:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dobromiera Offline
głośna mniejszość
*****

Liczba postów: 7 362
Dołączył: Jun 2011
Bebo Facebook Flickr Last.fm LinkedIn MySpace
NK.pl Twitter YouTube
Post: #32
RE: TOP 50 SCOOTER
(06.06.2026 06:20 PM)AKT! napisał(a):  
Dobromiera napisał(a):Ale wiem, że białasowa muzyka Hamburgerów to nie do końca twoje klimaty, wolisz raczej prawdziwą czarną Amerykę
no, ale to chyba nie jedyny punkt odniesienia dla mnie Icon_razz
Ale ta gra słów była zbyt dobra abym się mógł powstrzymać ;PP

Cytat:finalny wynik zgodności to 17 / 50, co oznacza, że w top 10 przyszalałeś i na wielu swoich faworytów możesz zagłosować też we wspólnym topie 500
500

Cytat:napiszę też, że Twój numer jeden jest naprawdę spoko; nie mój klimat, ale robi robotę na wielu poziomach zarówno wewnątrz ich dyskografii, jak i poza nią; "rhapsody in e" też znalazło się wśród moich hajlajtów
DoskoIcon_exclaimIcon_exclaim Cieszę się serio! Czynisz dobro.

(06.06.2026 07:24 PM)Adam1992 napisał(a):  Czasem wymieszanie trzech różnych utworów w jednym powoduje taki misz masz, że nie wiadomo kiedy utwór się zaczyna, kiedy wchodzi melodia główna, a kiedy się kończy. Ale tutaj to jest po prostu perfekcyjnie poskładane.
W sumie szereg singli Scootera można tak opisać (jak Weekend czy Hello), ale przy One widzę największy zysk w porównaniu z materiałem wejściowym. Icon_smile

(06.06.2026 07:43 PM)Adam1992 napisał(a):  Oryginalne "No Fate" od Zyona z 1992 roku to absolutny, mistyczny kamień milowy muzyki trance. Scooter podszedł do niego z dużym szacunkiem, dopasowując go do euforycznego brzmienia ery Roberta Milesa i Sashy z 1997 roku. A gdyby doszłoby do coveru w "stadionowych latach" to mogłaby wyjść naprawdę totalna sieczka.
Bardziej bym tu wymienił jakiegoś np. Quicksilvera, niż Milesa (mam wrażenie, że miał śladowy wpływ na taki niemiecki trance tak naprawdę), ale zgadzam się.

Cytat:W zasadzie to najbardziej zapamiętałem płonącą gitarę z teledysku, ale po odświeżeniu dalej jest ta moc. Nie znalazłem informacji jaki utwór Van Halena sampluje Scooter, ale na pewno samplują "Unkle Aka" Nalin & Kane.
O kurde, przysiągłbym, że gdzieś na taką wieść trafiłem. Szkoda że sobie nie zapisałem.

(06.06.2026 08:11 PM)Adam1992 napisał(a):  Kilka utworów z przedostatniej dychy muszę nadrobić, bo w tym momencie wstyd mi, że znam tylko 13, 14 i 19.
To już są bardzo konkretne pozycje. Icon_smile

Cytat:Tutaj po raz pierwszy całkowicie odłożył na bok rolę imprezowego wodzireja i odkrył przed słuchaczami swój naturalny, głęboki, lekko chropowaty głos i zaśpiewał całą piosenkę z ogromnym zaangażowaniem i autentyczną, pop-rockową melancholią. Pokazał, że ma charyzmę, która potrafi udźwignąć poważniejszy, wolniejszy repertuar.

Bardzo mnie cieszy, że zamiast agresywnej, przesterowanej stopy dostajemy powolny, klimatyczny, wręcz trip-hopowy lub wielowarstwowy synth-popowy utwór. Wokal śpiewany jest znacznie bardziej emocjonalnie niż w większości utworów Scootera.

Dopiero w refrenie "Break It Up" potężnieje, nabierając stadionowego, hymnowego rozmachu dzięki dramatycznym syntezatorom. I te gate padowe wstawki nawet mi tu nie przeszkadzają, pasują tu. Kocham całym sercem.[/quote]Świetny opis. Dziękuję.

Cytat:Endless Summer - Jest to wg mnie kawałek, który najlepiej oddaje klimat pierwszej ery Scootera z lat 1994–1995. Nie "Hyper Hyper", nie "Move Your Ass" tylko właśnie ten (chociaż oba wymienione również lubię). Ten numer ma w sobie jakąś taką czystą, wręcz dziecięcą radość, której w późniejszych latach (gdy brzmienie stało się bardziej agresywne i techniczne) trochę już brakowało.
Faktycznie to jeszcze lepszy reprezentant, niż "Move Your Ass". Mniej Baxtera, a więcej kwasu i doskonałej melodii.

Cytat:Swoją drogą, przez lata to pytanie urosło do rangi popkulturowego mitu. Ludzie tworzyli teorie spiskowe, o jaką rybę chodzi (czy to metafora narkotyków, czy cena sprzętu do studia). Prawda okazała się cudownie banalna – po latach H.P. Baxxter przyznał w wywiadach, że kupili do akwarium w studiu nagraniowym kilka rybek (w tym jedną dużą, czerwoną). Ponieważ rybki strasznie hałasowały i zakłócały pracę, a nikt nie pamiętał, ile na nie wydali, H.P. po prostu warknął to pytanie do mikrofonu podczas improwizacji i tak już zostało. xD
Hałasujące rybki akwariowe to coś, o czym nie spodziewałem się usłyszeć Icon_surprised

Dziękuję za super komentarze!

Prace nad nową Muzyczną Galaktyką trwają. Żegnaj phorum.pl, witaj niezależności!

https://rateyourmusic.com/~Szysza32
08.06.2026 10:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Adam1992 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 976
Dołączył: May 2012
Post: #33
RE: TOP 50 SCOOTER
Sprawdziłem jeszcze "Scooter Del Mar", bo nie znałem.

Naprawdę, nigdy nie słyszałem czegoś podobnego od nich. Szkoda, że potem poszli w stadionowe brzmienia, bo zaczęło się hurtowe wydawanie albumów, ale pozbawione już tej kreatywności.

Skojarzenia z drinkiem i plażą adekwatne, nawet bez tego tytułu. Icon_biggrin
12.06.2026 06:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości