Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z gawry
bear Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 3 729
Dołączył: Nov 2008
Post: #461
RE: Z gawry
Mam plan, by wrócić w tym wątku do w miarę regularnego pisania o wszystkim i o niczym, ale nie będę zapeszał...

Dziś najbardziej skrajnie, jak tylko można to sobie wyobrazić...

---

Wspominałem niedawno, że ostatnio mocno popracowałem nad jakością snu, co niestety negatywnie przełożyło się na jakość snów.
Czasami jednak zdarzają mi się jeszcze takie zupełnie odjechane w starym stylu.
Takie, które najpierw budzą śmiech, a potem lekkie przerażanie na myśl o tym jak to się dzieje, że mój mózg wyświetla nocą takie chore projekcje.

Śniło mi się, że wrzuciłem sobie do odtwarzacza ulubioną płytę pewnego australijskiego barda, a ta zacięła się po kilku sekundach na pierwszym utworze i za nic w świecie nie chciała grać dalej.
Nie pomnę już, czy po prostu wpadłem wtedy w dziką furię, czy też zgłosiłem gdzieś jakąś oficjalną reklamację.
Nieważne - fakty były takie, że następnego dnia znalazłem pod swoimi drzwiami dwie dość duże paczki.

{I teraz kontekst, bo jeśli ktoś nigdy nie pracował na poczcie albo nie zamawiał/ wysyłał tą drogą żywych stworzeń to tego nie zrozumie. Paczka, w której przesyłane są gołębie/ kury/ pszczoły/ cokolwiek innego żywego, co żywym ma pozostać do momentu doręczenia, musi mieć otwory na powietrze i w środku musi być pokarm na 48 godzin, bo tyle maksymalnie może trwać jej dostarczenie. Szkoda tylko, że nikt jeszcze nie pomyślał o "sanitariacie" - przeważnie zwierzęta ze stresu robią pod siebie od razu po zamknięciu pudła, co potem jest dość problematyczne dla doręczających}.

Otworzyłem więc pierwsze pudło, a w środku siedział... Miniaturowy Nick Cave, wielkości mniej więcej ogrodowego krasnala, wokół niego były porozrzucane kości po niedojedzonych golonkach i puste puszki po energetykach. Nie pamiętam, w jakim języku się porozumiewaliśmy, ale był bardzo żywy i wesoły, zupełnie nie jak Nick Cave. Na dzień dobry opowiedział mi świetny kawał o szwedzkiej marchewce, ale niestety go nie zapamiętałem.

W drugim pudle był również miniaturowy fortepian w kolorze chyba fioletowym.
Ustawiliśmy go na ławie, Nick Cave usiadł na pudełku po butach i zaczął grać to nieszczęsne "Into My Arms".
Do końca, w zapętleniu, naście razy, do porzygu.
Gdy poprosiłem, by zagrał wreszcie coś innego powiedział, że nie może, bo kazano mu grać tylko "Into My Arms", tak ma wpisane w umowie i nie może mi zagrać niczego innego. Na szczęście gdy poprosiłem, by już przestał, to nie protestował.

Generalnie przez chyba kilka dni żyło nam się całkiem fajnie. Nie tylko nie sprawiał większych kłopotów (spał na parapecie, idealnie się na nim mieścił), ale też był bardzo uczynny. Obierał ziemniaki, umył podłogę, cały czas żartował. Poczuliśmy super więź, mimo że podbierał mi papierosy (których w rzeczywistości już przecież nie palę).

Po jakimś czasie niestety przylecieli samochodem (tak, to był samochód który latał, choć nie miał skrzydeł ani śmigła) smutni panowie w mundurach, to była bardziej jakaś żandarmeria niż policja. Złapali go w taką sieć, jaką Paszczak w "Muminkach" łapał motyle i zapakowali do dużego, niebieskiego pudła, a mnie poinformowali o tym, że to bardzo groźny uciekinier z ściśle tajnego laboratorium, i bym dla własnego dobra nigdy nikomu nie mówił o tym, że u mnie był.

Został tylko fortepian...

---

Zmieniany nastrój, chyba najbardziej radykalnie, jak tylko się da. I to niestety nie jest najkoszmarniejszy z możliwych snów.

Jeśli ktoś żyje w małej miejscowości to w dzieciństwie marzy o tym, by któregoś dnia mówiła o niej cała Polska, by jej nazwa padła we wszystkich wiadomościach, gazetach (w tym przypadku nie padła wszędzie, w niektórych powiedziano tylko o małej miejscowości pod R. - chyba dziękuję).
Z czasem zaczyna się lepiej rozumieć świat i przestaje się o czymś takim marzyć.
Bo w przypadku małych miejscowości rozgłos może oznaczać tylko jedno - że wydarzyło się coś bardzo złego...

Zapraszam do swojego (od wczoraj) małego Twin Peaks...

Sprawa była pobieżnie lokalsom znana od piątku. Była bardzo dziwna, ale mimo wszystko - mieszcząca się jakoś w głowie. Wzbudzała poruszenie i trochę grozę, ale nie jakąś bardzo przeraźliwą.

Dużo policji i służb, na cmentarzu znaleziono ciało.
Ludzie umierają w różnych miejscach, coś takiego mogło się wydarzyć.
A jeśli wydarzyło się cokolwiek innego, ktoś to ciało w panice / z innych pobudek podrzucił na cmentarz i ktoś je tam potem znalazł, to też brzmi dziwnie, ale można założyć, że coś takiego też może się wydarzyć.

Prawda okazała się jednak tak makabryczna, że rozsadza łeb...

W połowie września zaginął mieszkaniec Katowic. Nie wchodząc w niepotrzebne szczegóły - sprawa jest związana z porachunkami śląskich środowisk kibolskich.

Skąd więc w tym wszystkim wzięła się moja miejscowość, leżąca od Katowic dobre 100km?
Rodzina jednego z hersztów bandy pochodzi stąd, ale on nigdy tu nie mieszkał, choć niestety jest tu znany (swoją drogą, kilka lat temu zasztyletował innego kibica i powinien teraz odsiadywać wyrok, złapali go w Norwegii - teraz czytam, że został zatrzymany w Czechach, więc musiał szybko wyjść na wolność).

To on na pewno wybrał to miejsce. Wiedząc, że cmentarz jest całkiem na uboczu (choć już nie tak całkiem - nowe osiedle już prawie podeszło pod bramę), że nie ma tutaj żadnego monitoringu.

Oszczędzając makabrycznych szczegółów - ciało zaginionego umieszczono w (prawdopodobnie) zupełnie przypadkowym grobie.
Na "moim" cmentarzu, w "mojej" alejce, około 50 metrów od grobu moich Dziadków.

Bez żadnego śladu.

Po drodze był przecież 1 listopada, tłumy te same co zawsze, nikt niczego nie zauważył.

Choć wszyscy sprzątali swoje groby, zapalili na nich znicze.

Nikt.
Niczego.

Sprawa być może nigdy by nie wypłynęła (albo dopiero wtedy, gdy w tym grobie odbyłby się następny pochówek), gdyby nie kolejne zatrzymania w sprawie i to, że ktoś musiał się wysypać i wskazać dokładne miejsce.

Właściwie codziennie późnym wieczorem wychodzę na dłuższy spacer/ krótki rower.
By zrobić drobne zakupy w Żabce/ Dino, ale pewnie bardziej po to, by na koniec ich zmiany zamienić kilka sympatycznych zdań z równie sympatycznymi dziewczynami z tych sklepów.

Od wczoraj dużo się zmieniło.
Ulice jeszcze bardziej puste niż zwykle, światła w większości domów wygaszone, mnóstwo policyjnych patroli (oficjalnych i tajnych).

A dziś do tego wszystkiego jeszcze doszła ta mgła...
03.12.2025 02:03 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Miszon Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 14 642
Dołączył: Aug 2008
Post: #462
RE: Z gawry
To drugie to też sen, czy prawda?

[Obrazek: jswidget.php?username=Miszon&num...gewidget=1]
03.12.2025 08:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 13 115
Dołączył: Dec 2009
Post: #463
RE: Z gawry
No prawda, przecież napisał.
Przykro mi, chyba tylko tyle mogę napisać. Trzymajcie się tam, to w ogóle nie jest lekki czas, pogodowo i w ogóle, a jeszcze takie coś...
Ten rok w ogóle mam wrażenie ciężki taki, lata nie było, teraz smog, u nas praktycznie codziennie, z roku na rok gorzej, o innych rzeczach nie chce mi się pisać, dobrze, że już niecały miesiąc został.
03.12.2025 09:45 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Miszon Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 14 642
Dołączył: Aug 2008
Post: #464
RE: Z gawry
Lato było, polskie lato, jakiego nie było chyba ze 20 lat Icon_wink .

[Obrazek: jswidget.php?username=Miszon&num...gewidget=1]
03.12.2025 09:52 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
santosz Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1 589
Dołączył: May 2021
Post: #465
RE: Z gawry
tak, czytałem o tym wczoraj, ten zabity to niejaki Marek Kubaczka 34 lata, porwali go we wrześniu, teraz został znaleziony zakopany w cudzym grobie... porachunki kibolskie weszły na "wyższy" poziom jak widać...

Karpie zjem!
03.12.2025 10:03 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 13 115
Dołączył: Dec 2009
Post: #466
RE: Z gawry
Miszon napisał(a):Lato było, polskie lato, jakiego nie było chyba ze 20 lat
Kurde, jakoś inaczej to pamiętałem.
Nie kojarzę temperatur typu 12 stopni z mrożącym wiatrem (na przemian z paroma epizodami koło 30 stopni). Ale to może u nas na Podkarpaciu tak bardziej było. No please...Icon_rolleyes
03.12.2025 10:15 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
santosz Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1 589
Dołączył: May 2021
Post: #467
RE: Z gawry
(03.12.2025 02:03 AM)bear napisał(a):  teraz czytam, że został zatrzymany w Czechach
a ja teraz jeszcze doczytałem, że w Ostrawie, czyli "moim" mieście

Karpie zjem!
03.12.2025 10:17 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Miszon Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 14 642
Dołączył: Aug 2008
Post: #468
RE: Z gawry
neo01 napisał(a):Ale to może u nas na Podkarpaciu tak bardziej było. No please...
Nie wiem jakie były kiedyś lata na Podkarpaciu (i jakie są teraz), mogę tylko porównać do tych, które pamiętam ze swoich okolic. No to teraz było takie (czyli trzeba było mieć szczęście trafić pogodę na urlop - nam się trafiło i oba wyjazdy były słoneczne i ciepłe, a pamiętam wakacje w Pucku z temperaturami właśnie kilkanaście stopni i zimnym deszczem przez tydzień nonstop).

[Obrazek: jswidget.php?username=Miszon&num...gewidget=1]
03.12.2025 11:10 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 13 115
Dołączył: Dec 2009
Post: #469
RE: Z gawry
Ja pamiętam, że w lecie było ciepło, czyli tak koło 25 stopni na ogół, czasem oczywiście trochę mniej, czasem trochę więcej. Były też oczywiście okresy deszczowe, gdzie było wyraźnie chłodniej, ale to raczej przez parę dni. A tu przez parę(naście) dni było właśnie gorąco czy bardzo ciepło, a reszta to jak początek wiosny czy środek cieplejszej jesieni - a przede wszystkim okropny zimny wiatr, to jakaś aberracja odnośnie tego, co było 20 i więcej lat temu.
03.12.2025 12:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
ku3a Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 19 934
Dołączył: Jun 2007
Post: #470
RE: Z gawry
kurczę, historia jak z jakiegoś filmu albo serialu kryminalnego...
03.12.2025 02:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 48 006
Dołączył: Jun 2007
Post: #471
RE: Z gawry
Co do lata to zgadzam się z neo01. Najgorsze od wielu lat, z kilkoma bardzo ciepłymi dniami i z dużą ilością raczej z latem się nie kojarzących. Zresztą jesień też mamy raczej paskudną.
03.12.2025 03:22 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości