Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
25. Przystanek Woodstock
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 2,068
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #1
25. Przystanek Woodstock
Napisanie relacji z Przystanku Woodstock nie jest prostym zadaniem, bo jestem jedną z tych osób, dla których jest to coś znacznie więcej, niż festiwal muzyczny. To coroczna tradycja, podczas której stale poszerzająca się grupa znajomych spotyka się na polu namiotowym, aby przez tydzień (lub nawet dłużej) bawić się wspólnie z innymi wariatami nadającymi na tych samych falach.

Ale fakt faktem, jest tam też muzyka grana z ogromnej sceny i nawet jeśli dla mnie to tylko dodatek do imprezy, to Pol'and'Rockowy line-up musiał w pewnym stopniu załączyć u mnie funkcję krytyka.

Zacznę jednak od czegoś niemuzycznego. Po raz pierwszy bowiem mam ochotę pochwalić sponsorów za wykonaną robotę. Nigdy wcześniej ich udział nie był tak odczuwalny, jak w tym roku. Do tej pory co najwyżej irytowali, ale po 25. edycji mam ochotę uścisnąć ich mocno i podziękować za to, co zrobili dla festiwalu. Red Bull ufundował pokaz lotniczy na rozpoczęcie, Sprite ze swoim hasłem reklamowym "I Love You Hater" idealnie wstrzelił się w klimat imprezy, MasterCard dostarczał przydatnych informacji ze swojej wieży, a Play... nie wkurzał aż tak bardzo jak w poprzednich latach Icon_razz2 No i Lech - choć cena piwa wzrosła w tym roku o 25%, to nadal była śmiesznie niska jak na masową imprezę. No i w tym roku nie zabrakło gadżetów, strefy były lepiej zorganizowane, a samo piwo chłodniejsze. Na mapie festiwalu sporo się zmieniło, ale wyszło to na dobre. Tłok nie był tak odczuwalny.

Po fantastycznym, wzruszającym otwarciu, przyszła pora na koncerty. Ziggy Marley był bardzo dobrym wyborem na pierwszy występ. Oklepane reggae z kilkoma znanymi hitami Boba to coś, co delikatnie rozruszało imprezę i przygotowała wszystkich na mocniejsze brzmienia. Za rozgrzewkę można też uznać występ Black Stone Cherry, który zaprezentował dosyć proste, znajomo brzmiące riffy. Zespół wpadający w ucho, ale nie robiący jakiegoś wielkiego wrażenia.

Niestety, do zapomnienia pozostały dla mnie koncerty The Adicts oraz Gogol Bordello. Nie to, że były złe. Po prostu niewiele z nich pamiętam Icon_razz2 Z pewnością obie te kapele rozruszały imprezę, ale nie tak bardzo, jak można było się tego spodziewać.

W końcu przyszła pora na Happysad.
Mój znajomy przed występem powiedział bardzo mądre słowa "Oni już swój koncert życia na Woodstocku zagrali". I faktycznie, różnica pomiędzy Happysadem z 2013 roku, a tym dzisiejszym jest przeogromna. Stary happysad był idealny na tego typu koncerty, bardzo skoczny, prosty i nieprzekombinowany. Dzisiaj chłopaki z zespołu są dużo lepszymi muzykami i starają się zrobić ze swojego materiału coś znacznie bardziej ambitnego. Ambitny był wystrój sceny, aranżacja, pomysł na występ (zaproszeni goście: Mrozu i Daria Zawiałow). Brzmiało to dobrze, ale brakowało powera. Przykro mi, ale Happysad stał się zespołem zbyt dojrzałym, aby obecność na ich koncercie można było uznać za zabawę.

Gdybym pisał tę relację zaraz po występie grupy Avatar, pewnie pisałbym o niej w samych superlatywach, ale prawda jest taka, że zaraz po nich publiczność usłyszała zespół Crossfaith i po nich Avatar wypadł co najwyżej dobrze. Crossfaith to największe pozytywne zaskoczenie tego roku. Po pierwszej piosence uznałem, że jest "taki sobie", po drugiej kolega uznał, że to taki trochę Tomorrowland, przy trzeciej zacząłem się przekonywać, po czwartej tańczyłem pogo do samego końca. Wciąż uważam, że to nie moja bajka, ale ich muzyka świetnie spisała się i zapewniła masę dobrej zabawy.

Znacznie gorzej wspominam występ Parkway Drive, gdzie wokalista był dziwny, a muzyka jakaś taka mało oczywista. Za dużo wszystkiego: śpiew, krzyk, rapowanie, a to wszystko robi jeden koleś, który wyglądał na nieco zadufanego w sobie.

Tak zakończył się pierwszy dzień festiwalu. Dopowiem jeszcze, że przypadkowo byłem na próbie Darii Zawiałow, która zagrała wieczorem na Małej Scenie. Wracałem z Lidla i tak się szczęśliwie złożyło, że akurat miała ona swoją próbę i... głos petarda! Z tych trzech piosenek zagranych na dostrojenie mogę wywnioskować, że koncert był mega.

Drugi dzień otwarł zespół z eliminacji, czyli Ornette. Był to bardzo przyjemny rock, przypominający mi nieco IRĘ. Chłopaki śpiewają po polsku i grają całkiem solidnie. Na pewno zrobili na mnie dużo większe wrażenie, niż drugi ze zwycięzców eliminacji, Hurrockaine. Tam znacznie bardziej dało się odczuć amatorską robotę i brak tożsamości, bo oni akurat sami nie wiedzą, czy grać po polsku, czy po angielsku.

Zadziwiające, że Hunter drugi rok z rzędu dał tak dobry koncert. Dużo bardzo soczystego metalu, a do tego fenomenalny pomysł z coverem Enter Sandman, na którym nie sposób było nie skakać. Gdyby wydać zeszłoroczny i tegoroczny koncert na jednym DVD - byłaby to prawdziwa uczta dla fanów.

Krzysztof Zalewski od początku nie pasował mi na Dużą Scenę i niestety nie zmieniłem zdania. Nawet "Polsko" wypadło raczej średnio, a cała reszta doprowadziła mnie do snu.

Na szczęście szybko się obudziłem, bo zaraz po nim zagrał Testament i mogę powiedzieć, że wśród zagranicznych kapel był to najlepszy występ na tegorocznym Polendroku. Masywne gitary, dużo jakości, świetna, znajomo brzmiąca muzyka. Tym razem ofiarą kolejności line-upu był Lordi, który po Testamencie brzmiał po prostu tak sobie. Cóż, "ofiarą" w sensie odbioru, bo generalnie to chyba właśnie oni zgromadzili pod sceną największą publikę i na dobrą sprawą zrobili dobre show.

Niesamowitą jakość pokazało Prophets of Rage. Świetny funk, świetny rock, świetny rap. Panowie tak dobrze wymieszali te gatunki, że do teraz nie mogę wyjść z wrażenia. Udowodnili, że są supergrupą z krwi i kości i znają się na muzyce jak mało kto.

Koncert Acid Drinkers był bardziej ukłonem dla fanów, niż sprawą do oceniania i relacjonowania. Zagrali dobrze i to w pełni wystarczyło, aby otrzymać ogromne wsparcie od licznie zgromadzonej publiczności. Drugi dzień zakończył Pertubator, ale to zupełnie nie moja bajka.

Ostatniego dnia zobaczyliśmy Dub FX, który również nie był w moim guście oraz zespół, którego bałem się najbardziej. Decapitated to absolutnie epicka kapela, która przeszła do historii swoimi poprzednimi występami na Woodstocku. W 2015 roku grali tak głośno, że poszliśmy ze znajomymi pod Małą Scenę, tylko po to, aby nadal ich słyszeć. W 2016 ich perkusista miał próbę o 8:00 rano i było to jedno z najgorszych doświadczeń w moim życiu. Tegoroczny koncert nie był jednak zły, grali jakby trochę ciszej i wolniej, przez co nawet miałem ochotę pójść pod scenę na jakąś ścianę. Wokalista rozbawił mnie, kiedy powiedział ze sceny "A teraz coś bardziej rock and rollowego", po czym zagrali dokładnie tę samą piosenkę, co zawsze. Bardzo zabawne, proszę pana, bardzo zabawne.

Łydka Grubasa nie zaprezentowała się źle, ale fanem ich twórczości nigdy nie będę. Znaczy się, jako fan T.Love'u pewnie powinienem lepiej odebrać taką zabawę gatunkami i robienie sobie żartów z muzyki, ale jakoś te żarty nie przekonywały mnie aż tak bardzo. Panowie są naprawdę sympatyczni i z ogromnym luzem podchodzą do tego, co robią, więc jeśli zagrają kolejny raz, na pewno się wybiorę, ale tak jak mówię - fanem nie będę.

Agnieszka Chylińska zaczęła naprawdę strasznie. I był to bardzo dobry pomysł z jej strony, bo gdy już zagrała jakieś zapychacze, przyszedł czas na kawałki O.N.A. Mimo to, jestem nieco zawiedziony, tym co zaprezentowała. Głos wciąż ma kapitalny, ale czasami chyba trochę za bardzo się nim bawi i wychodzi nieskładnie. Przygnębiające kawałki O.N.A. wymieszane z nowym repertuarem również nie miały prawa zdać egzaminu.

Skunk Anansie zagrał bardzo dobrze i super się tego słuchało, choć dla mnie był to właśnie bardziej taki występ do siedzenia i słuchania, niż do bawienia się pod sceną. Ale... nie szkodzi, bo po nich był Kult.

Tak, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo wódki. Czy mogę inaczej opisać ten koncert? Dużo tańczenia, skakania, śpiewania, uśmiechów... euforia nie do opisania. Gdy zagrali trzy hymny pod rząd, ciężko było się pozbierać. Zdecydowanie jeden z koncertów, które pozostają w sercu na zawsze i do którego będzie się wracać myślami do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Pisane na spontanie i w miarę szybko. Jak inne przemyślenia przyjdą mi do głowy to jeszcze się czymś podzielę. W sumie już teraz przychodzą mi do głowy, ale nie mam za bardzo czasu, więc wysyłam to, co napisałem.

Radio Epsilon
05.08.2019 04:05 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,637
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #2
RE: 25. Przystanek Woodstock
Dzięki za relację. Ja śledziłem sporą ilość koncertów na jutube, chociaż wiem że to nie to samo Icon_wink
Dla mnie Skunki - rewelacja, na Kult już nie dotrwałem, ale akurat ich koncertów trochę mam na koncie, więc w sumie cieszę się, że była taka kolejność. Chylińska rzeczywiście początek słabiuchny, ale hity O.N.A. podśpiewywałem sobie razem z wami... Icon_wink
A na Majce byłeś? To dopiero był epicki występ! Icon_biggrin
05.08.2019 05:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Miszon Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 5,679
Dołączył: Aug 2008
Reputacja: 0
Post: #3
RE: 25. Przystanek Woodstock
EVENo napisał(a):W 2016 ich perkusista miał próbę o 8:00 rano i było to jedno z najgorszych doświadczeń w moim życiu.
Jak rozumiem, spałeś blisko tej sceny? Icon_lol

[Obrazek: jswidget.php?username=Miszon&num...gewidget=1]
05.08.2019 06:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
thestranglers Offline
Moderator
*****

Liczba postów: 18,078
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 8
Post: #4
RE: 25. Przystanek Woodstock
neo01 napisał(a):na Kult już nie dotrwałem, ale akurat ich koncertów trochę mam na koncie
zaryzykuję stwierdzenie, że niewiele jest tu u nas osób, które nie widziały tej formacji live...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.08.2019 06:58 PM przez thestranglers.)
05.08.2019 06:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,637
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #5
RE: 25. Przystanek Woodstock
Pewnie tak. Chociaż mimo wszystko Woodstock to Woodstock i chętnie zobaczyłbym ten koncert nawet z odtworzenia. Myślę że nawet na Kaziu te dzikie tłumy musiały zrobić niemałe wrażenie.
05.08.2019 07:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Miszon Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 5,679
Dołączył: Aug 2008
Reputacja: 0
Post: #6
RE: 25. Przystanek Woodstock
(05.08.2019 06:57 PM)thestranglers napisał(a):  
neo01 napisał(a):na Kult już nie dotrwałem, ale akurat ich koncertów trochę mam na koncie
zaryzykuję stwierdzenie, że niewiele jest tu u nas osób, które nie widziały tej formacji live...
na przykład ja?

[Obrazek: jswidget.php?username=Miszon&num...gewidget=1]
05.08.2019 09:22 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 2,068
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #7
RE: 25. Przystanek Woodstock
neo01 napisał(a):A na Majce byłeś? To dopiero był epicki występ!
Ja nie, ale paru moich znajomych się wybrało. Nie jestem mistrzem świata w chodzeniu po Woodstocku i gdy zjawia się większy tłum, to wolę już się za daleko od Dużej Sceny nie zapuszczać.

Miszon napisał(a):Jak rozumiem, spałeś blisko tej sceny?
Tak, jak co roku Icon_wink

neo01 napisał(a):Pewnie tak. Chociaż mimo wszystko Woodstock to Woodstock i chętnie zobaczyłbym ten koncert nawet z odtworzenia. Myślę że nawet na Kaziu te dzikie tłumy musiały zrobić niemałe wrażenie
Woodstock to Woodstock i tylko tam możesz być jednocześnie na koncercie, jak i na swoim kempingu z grupą znajomych. Pod samą scenę się nie pchaliśmy, znacznie bardziej wolimy przeżywać takie koncerty tańcząc i śpiewając "w swoim ogródku". No i tylko tam mogliśmy pić tak dużo, dużo, dużo, dużo Icon_wink Niezastąpiony klimat i niepowtarzalne wydarzenie.

Radio Epsilon
05.08.2019 11:33 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Aro Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 3,930
Dołączył: Nov 2007
Reputacja: 0
Post: #8
RE: 25. Przystanek Woodstock
Gogol Bordello było rewelacyjne, jak dla mnie czołówka PolandRocku. Icon_smile
Generalnie była świetna atmosfera (jak zwykle), nie było też wszechobecnego żaru z nieba jaki panuje prawie zawsze w Kostrzynie i odbiór poszczególnych wykonawców sprzyjał.
To był mój festiwal nr 20. Gdyby doliczyć Dziki w Lęborku w 2000 to w sumie jest 21.

Karcer, Renata Przemyk, Testament, Acid Drinkers , Gogol Bordello, Decapitated, Dr Misio, Skunk Anansie i na koniec wisieńka Kult. Moja dziewiątka festiwalu selektywnie wybierana (jak co roku), więc obyło się bez rozczarowań. A większość to znakomite występy.
No i doliczyć trzeba też (po drodze) szaloną punkową wersję "A ja wolę moja mamę" Majki Jeżowskiej.
06.08.2019 08:32 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
thestranglers Offline
Moderator
*****

Liczba postów: 18,078
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 8
Post: #9
RE: 25. Przystanek Woodstock
Zapytam wprost: czy agitacja Owsiaka przeszkadzała ludziom, mieli na to olewkę czy popierali jego preferencje polityczne? Oczywiście nie musicie zabierać stanowiska, ciekawi mnie tylko jak zareagowała publika. Z oczywistych względów nie dowiem się tego z mediów.
06.08.2019 02:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 2,068
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #10
RE: 25. Przystanek Woodstock
Żeby się dowiedzieć jak zareagowała publika, musiałbyś przeprowadzić sondaż Icon_wink

Ze swojej strony wkleję tylko moje zdanie z innego portalu:
No niestety, Jurkowi zawsze muszą puścić nerwy. Przez cały festiwal był spokojny, radosny, mówił tylko o artystach i publiczności (no i o sponsorach), ale cholera jasna, musiał wszystko zepsuć na sam koniec. Dziwi mnie, że jeszcze nikt mu nie powiedział, że nie przystoi tak się zachowywać, kiedy Bukartyk i spółka śpiewają najpiękniejszą pieśń na świecie. Zakończenie Woodstocku powinno być radosne, pełne pozytywnej energii, która pomoże nam wrócić do szarej rzeczywistości. Tak było w 2014 roku. Niestety, tamtego Jurka już dawno nie widziałem... Mógł to po prostu ubrać w lepsze słowa i nie pluć jadem, a tak wyszło po prostu niezręcznie.

I dopowiem:
Gdy zarzucono nas barierkami po raz pierwszy to w pełni rozumiałem złość Owsiaka, choć już wtedy uważałem, że przesadza i powinien ogarnąć ton. Rok temu niestety znów było bardzo, ale to bardzo politycznie i wspólnie ze znajomymi byliśmy zniesmaczeni zachowaniem Jurka i doszliśmy do wniosku, że zestarzał się już na dobre i po prostu mu odbija.

W tym roku, tak jak wspomniałem wyżej, wszystko było elegancko i bez zbędnego pierdolenia, ale na sam koniec Jurek wszystko musiał zepsuć. Prawdę mówiąc ta przemowa najbardziej zaszkodziła nam, Woodstockowiczom, bo stworzyliśmy piękny festiwal i całkowicie oderwaliśmy się od tej pieprzonej polityki, ale wszystko to zostało zepsute na samej mecie. Aż mam ochotę nagrać apel do Owsiaka z zapytaniem dlaczego nam to zrobił.

Radio Epsilon
06.08.2019 03:08 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,637
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #11
RE: 25. Przystanek Woodstock
A co powiedział, tak mniej więcej?
06.08.2019 04:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 2,068
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #12
RE: 25. Przystanek Woodstock
(06.08.2019 04:44 PM)neo01 napisał(a):  A co powiedział, tak mniej więcej?

https://gazetalubuska.pl/mozecie-mnie-za...1-14324819

Radio Epsilon
06.08.2019 04:48 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,637
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #13
RE: 25. Przystanek Woodstock
No kurde, poza tymi wulgaryzmami i wtrętem osobistym to mi się podoba to, co powiedział. Pewnie nie wszystko tu jest przytoczone, ale to co jest dla mnie generalnie jest OK. Dla mnie właśnie spoważniał w tym roku, nie wygłupiał się na scenie, nie darł mordy z tego co widziałem, fajnie tłumaczył np. na SA, a to, że na koniec trochę się podjarał... on ma taki temperament, jest cholerykiem i chociaż nie byłem tam, to przynajmniej te słowa które są tu przytoczone tak odbieram: jako impulsywną wypowiedź nt. tego co się dzieje teraz w naszym kraju. Nie będę się bardziej rozwodził bo nie chcę wchodzić w politykę, ale... czy kolejki w służbie zdrowia to polityka? To nasza codzienność i akurat Owsiak ma PEŁNE prawo o tym mówić...
Mam nadzieję, że nie powiedział jakichś "gorszych" rzeczy których tu nie ma i tylko mógłby z bluzgami się powstrzymać, że się powtórzę, ale trochę to rozumiem...
06.08.2019 04:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 2,068
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #14
RE: 25. Przystanek Woodstock
Nie no, ja się podpisuję pod tymi słowami ręką i nogą, ale w dalszym ciągu uważam, że powinien ubrać to w inne słowa, aby ta wypowiedź nie przyćmiła innych, tych bardziej pozytywnych. To po prostu nie był czas i miejsce na takie wulgaryzmy. Rozumiem przekaz, bo ten jest obecny w tym gronie od zawsze. Mamy bojowe nastawienie. "Nie zadzieraj z rock and rollem" powiedział Jurek bodaj dwa lata temu i takie przesłania to ja rozumiem. Niech rzuci jedną kurą albo dwiema, ale w odpowiednim momencie.

Swoją drogą, będę miał czas to zaprezentuję tutaj mój top wypowiedzi Owsiaka ze sceny Icon_biggrin

Radio Epsilon
06.08.2019 05:15 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,637
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #15
RE: 25. Przystanek Woodstock
No, czyli generalnie się zgadzamy. Tylko weź pod uwagę, że to choleryk i mu czasem puszczają nerwy... Wiem że to musiało być niesmaczne, sam bardzo nie lubię, jak ktoś publicznie rzuca kurami bez sensu, ale myślę że fakt że się trochę zreflektował i przeprosił łagodzi całą sprawę.
A tak swoją drogą... Strasznie bym chciał tam kiedyś do was pojechać, ale to tak cholernie daleko, a ja jestem coraz starszy Icon_confused
06.08.2019 05:32 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Yacy Offline
Super Moderator
******

Liczba postów: 14,348
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 2
Facebook Last.fm
Post: #16
RE: 25. Przystanek Woodstock
(06.08.2019 08:32 AM)Aro napisał(a):  Renata Przemyk,
zazdroszczę. Icon_smile2
no i Kutu też. widziałem fragment na yt, musiało być nieźle.

a Renatę mam nadzieję posłuchać z DVD Icon_wink2

[Obrazek: musicbar.php?username=Yacy&color=bla...nicode=yes]
06.08.2019 08:42 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  WOODSTOCK 2010 Aro 4 763 30.07.2010 11:09 AM
Ostatni post: mateusz91
  Przystanek Woodstock 2009 tadzio3 11 1,311 07.08.2009 04:47 PM
Ostatni post: tadzio3
  TON na "Przystanku Woodstock" Gary 3 971 26.09.2007 11:50 AM
Ostatni post: tadzio3

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości