Ankieta: Jaki jest tw
Please
Actually
Introspective
Behaviour
Very
Bilingual
Nightlife
Release
Fundamental
Yes
[Wyniki ankiety]
 
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
TOP 75 PET SHOP BOYS
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #41
 
W tej dziesiątce największy jak dotąd przekrój utworów i płyt. Różnica między najstarszym, a najmłodszym numerem wynosi 19 lat. Udało się też zaliczyć już dwie piosenki z płyt podsumowujących działalność zespołu w konkretnych latach - Discography i PopArt. Tym razem by rozjaśnić sytuację postanowiłem, że podzielę utwory na takie grupy:

Kącik dyskomaniaka:
- A Different Point Of View
- Where The Streets Have No Name (uzi szaleje Icon_razz2)
- One And One Make Five

Kącik romantyka:
- Footsteps
- Before (to może się spodobać Konradowi - aaktt, takie klimaty chyba lubi Icon_biggrin)
- Casanova In Hell (polecam, w linku wersja z przyjacielem zespołu - Rufusem Wainwrightem)

Kącik słonecznego/zelektryzowanego popu:
- I Get Along
- Flamboyant (polecam gorąco fantastyczny klip)

Kącik desperacji:
- I Want To Wake Up

Kącik epicki:
- My October Symphony


60 - A Different Point Of View (Very)

59 - My October Symphony (Behaviour)

58 - I Want To Wake Up (Actualy)

57 - I Get Along (Release)

56 - Before (Bilingual)

55 - Casanova In Hell (Fundamental

54 - Flamboyant (PopArt)

53 - Footsteps (Nightlife)

52 - One And One Make Five (Very)

51 - Where The Streets Have No Name [I Can't Take My Eyes Off You] (Discography)


Płyty:
Very - 78 pkt.
Introspective - 41 pkt.
Bilingual - 40 pkt.
Nightlife - 28 pkt.
Discography - 25 pkt.

Fundamental - 25 pkt.
Discography - 25 pkt.
PopArt - 22
PopArt - 22
Release - 19 pkt.
Actually - 18 pkt.
Behaviour - 17 pkt.
Please - 12 pkt.
Battleship Potemkin - 0 pkt.

[Obrazek: Pet+Shop+Boys.jpg]

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
21.03.2009 11:12 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
stavanger Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 4,485
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 1
Last.fm
Post: #42
 
saferłel napisał(a):62 - Domino Dancing (Introspective)
Nie sądzisz, że mimo wszystko za nisko Icon_wink2
Yacy napisał(a):
saferłel napisał(a):65 - Paninaro (B-side, Please)
najlepszy z tej odsłony!!! a zapomniałem, że to też czasy pierwszej płyty...
Czyli wychodzi na to, że jednak "Please" rządzi Icon_smile2

Paninaro to również moja czołówka, szczególnie Italian Remix (ponad 8,5 min!)

.
21.03.2009 11:37 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #43
 
Nie, nie za nisko - wyżej będą lepsze numery Icon_wink Ja jestem fanem PSB głównie za to co robili w ostatniej dekadzie 20 wieku i to wyjdzie. Domino Dancing na pewno nie ma tyle polotu co...ekhm...pewne numery...inne Icon_wink

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
21.03.2009 11:41 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
uzi Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,515
Dołączył: Sep 2008
Reputacja: 0
Post: #44
 
saferłel napisał(a):- Where The Streets Have No Name (uzi szaleje Icon_razz2)
żebyś wiedział, że szaleje. i zaraz dostanie padaczki jakiejś. Icon_wink2
nie no, kurdę, Streets U2 ma jaja, a Streets PSB to wynik perfidnej kastracji. sory.
saferłel napisał(a):[Obrazek: Pet+Shop+Boys.jpg]
joł.
wolę widok Denata przy podobnym sprzęcie.
Icon_razz
21.03.2009 11:45 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Listoholik
Unregistered

 
Post: #45
 
przy 62 - Domino Dancing (Introspective) zły link!
22.03.2009 03:44 AM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #46
 
Serio? To musiałem się pomylić, ale DD każdy zna, więc nie robi to różnicy Icon_razz2

Chciałem coś napisać w stosunku do komentarza uzi, ale ostatecznie rezygnuje. Nie ma sensu z niektórymi prowadzić poważnej dyskusji o muzyce. Niech PSB będą dla niej tymi denatami i bez jaj....

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
22.03.2009 09:25 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Aro Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 3,746
Dołączył: Nov 2007
Reputacja: 0
Post: #47
 
No i ja oddałem głos na.... "Actually" choc ostro walczyło o pierwsze miejsce z "Please".
Miałem z dziewięc - dziesiec lat gdy zobaczyłem "przerażający" teledysk z wampirami do utworu "Heart" Icon_lol .
A płyte winylową poznałem dzieki bratu mojej mamy ktory prowadził imprezy w domu kultury i przyznam ze gdy usłyszałem ja po raz pierwszy byłem nią zachwycony Icon_mrgreen
Moich faworytów własnie poznałeś . Utworom z tych własnie dwóch plyt bede szczególnie kibicował na Twoim Topie Icon_wink2
22.03.2009 09:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #48
 
Nikt nie kocha Behaviour - jestem w SZOKU Icon_biggrin

Zapewniam, że ja również mam wielki sentyment do Actually, więc utworów z tej płyty nie zabraknie Icon_wink, zapraszam więc do śledzenia sytuacji.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
22.03.2009 11:20 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
uzi Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,515
Dołączył: Sep 2008
Reputacja: 0
Post: #49
 
saferłel napisał(a):Nie ma sensu z niektórymi prowadzić poważnej dyskusji o muzyce.
o właśnie! zapamiętam. Icon_wink2 [oczywiście w tym sensie, że to do mnie.]
saferłel napisał(a):Niech PSB będą dla niej tymi denatami
never.
22.03.2009 03:36 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #50
 
To już ostatnia dziesiątka przed daniem głównym czyli ścisłym top 40. Wszystko rozpoczyna jedna z piękniejszych ballad jakie nagrali - The Survivors. Ostatnio jestem pod jej wielkim wrażeniem i na pewno zyska ona jeszcze nie jedno miejsce w ciągu kilku następnych miesięcy, ale na dzień dzisiejszy mogę ''tylko'' ulokować go tam gdzie jest. Taki to był (i jest) problem z tym topem, że musiałem patrzeć na wszystkie piosenki pod kątem nie tylko ostatnich fascynacji, ale przekrojowo. W końcu 7 lat to kawał czasu.
Względnie wysoko znalazł się najbardziej dyskotekowy numer jaki znam - New York City Boy. Co do niego zdania są podzielone wśród fanów, więc dla nie-fana z pewnością też może nie być to szczególnie udany punkt tego topu - ale jest melodia, jest zabawa PRZEDE WSZYSTKIM i ten świetny image Icon_biggrin
Nowsze piosenki z Nightlife i Release przedzielają klasyki z drugiej płyty. One More Chance i filmowe It Couldn't Happen Here, które w szczytowym momencie miało szanse...na top 20!
Love Is A Catastroph polecam wszystkim, którzy mają w głowie wbity stereotypowy obraz zespołu. To mroczna, gitarowa ballada, która jak na standardy PSB przechodzi pod koniec HARD ROCK Icon_biggrin, naprawdę Icon_biggrin
Jeszcze ważne jest miejsce 41. Trochę pechowo. The End Of The World to przedostatnia kompozycja z kultowego Behaviour, hołd zespołu oddany w kierunku Depeche Mode i nagrania Enjoy The Silence. PSB wielokrotnie mówili pod jakim wrażeniem Violatora się znaleźli i The End jest podobno zgapą z najbardziej znanej piosenki tych drugich. Ciekawe czy ktoś zauważy wspólne cechy Icon_smile
Aha, jeszcze wcześniej znajduje się jeden z ulubionych utworów Michała (stavangera) - niestety nie dało się wyżej, chociaż na wstępnym etapie był w top 30...ale to był wstępny etap, selekcja z 3/4 płyt dopiero.

50 - The Survivors(Bilingual)

49 - Birthday Boy (Release)

48 - Miserablism (Bevaviour, B-side)

47 - New York City Boy (Nightlife)

46 - One More Chance (Actually)

45 - For Your Own Good (Nightlife)

44 - It Couldn't Happen Here (Actually)

43 - How Can You Expect To Be Taken Seriously? (Behaviour)

42 - Love Is A Catastroph (Release)

41 - The End Of The World (Behaviour)


Płyty:
Behaviour - 113 pkt.
Nightlife - 88 pkt.
Release - 80 pkt.
Actually - 80 pkt.
Very - 78 pkt.

Bilingual - 66 pkt.
Introspective - 41 pkt.
Discography - 25 pkt.
Fundamental - 25 pkt.
Discography - 25 pkt.
PopArt - 22
Please - 12 pkt.
Battleship Potemkin - 0 pkt.

[Obrazek: qr_code_pet_shop_boys.jpg]

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
22.03.2009 08:49 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
stavanger Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 4,485
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 1
Last.fm
Post: #51
 
saferłel napisał(a):Aha, jeszcze wcześniej znajduje się jeden z ulubionych utworów Michała (stavangera) - niestety nie dało się wyżej, chociaż na wstępnym etapie był w top 30...ale to był wstępny etap, selekcja z 3/4 płyt dopiero.
How Can You Expect... to na pewno okolice pierwszej dziesiątki, ale New York City Boy też będzie wysoko (piszę będzie, bo chyba też się zdecyduje na TOP PSB)

.
22.03.2009 09:06 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Listoholik
Unregistered

 
Post: #52
 
możemy już zacząć liczyć wspólne utwory w naszych Top 50, nono, ciekawe ile w sumie ich będzie.......? Icon_smile
23.03.2009 12:56 AM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Listoholik
Unregistered

 
Post: #53
 
w harcerstwie zdobyłeś juz patent lenia? Icon_razz2
u mnie już czołowa 17-tka, a u Ciebie Top 40 ani widu ani słuchu......


no, usprawiedliwia Cie jedynie codziennie klasówka z matmy Icon_razz2
24.03.2009 08:25 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #54
 
Ostatnio chyba z takiej klasówki jedynkę złapałem Icon_wink Niedługo zapostuje kolejną część.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.03.2009 10:17 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Listoholik
Unregistered

 
Post: #55
 
przydałyby sie korepetycje Icon_biggrin3
24.03.2009 10:58 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #56
 
40 - It's A Sin (Actually)

Muzycznie: Nietuzinkowy utwór, a w dodatku hit. Jeden z najmroczniejszych nie tylko na płycie Actually. Posiada iście średniowieczny klimat gotyckiej-pop piosenki. Znów na pierwszym planie mamy dość standardowy beat, na który nasunięte są jednak zarówno organy jak i bardziej symfoniczne elementy. Do tego ciągłe ''grzmoty'' i potężne bębny wydobywające się gdzieś z czeluści. Jest w tym coś sakralnego i niezmierzonego. Jest też ledwie słyszalny chór, który też jest ważnym czynnikiem dodającym płynności całej kompozycji.

Lirycznie: It's A Sin wydaje się być najbardziej zaangażowaną piosenką w karierze duetu. Jest pełen agresji, smutku i żalu. Jest to osobiste rozliczenie Tennanta, który zwracając się wprost do Boga pyta go dlaczego trafił kiedyś do pewnego Katolickiego Liceum, w którym skazany był na naukę przez kilka ładnych lat. W wywiadach udzielanych przez lata, wielokrotnie wspominał jak okropne było to miejsce. Surowe, zaściankowe, zacofane. Zero tolerancji. Jak na ironię, zawsze był na bakier z zasadami tam panującymi i być może nigdy nie byłby taką osobą jaką jest dzisiaj gdyby nie ta traumatyczna przygoda. ''Wszystko co robiłem, wszędzie gdzie byłem. To jest grzech''.

39 - The Night I Fell In Love (Release)

Muzycznie:
Delikatnie za-beatowana rockowa ballada z podkładem lekko hip-hopowym rzekłbym. Główne motywy wygrywa tu gitara akustyczna na której gra sam Tennant. Niezwykle przyjemna i prosta melodia towarzyszy nam praktycznie cały czas. Zmiana następuje tylko przy okazji nostalgiczno-jesiennego most, gdzie pojawiają się ''grube'' smyczki. Wszystko to powoduje, że nie da się uwolnić od tej kompozycji. Simply The Best.

Lirycznie: Być może najbardziej kontrowersyjny numer w historii Pet Shop Boys. Wyjątkowo nie trzeba szukać w nim drugiego dna, bo od początku wiadomo o co w nim chodzi. Pewien chłopak poznaje na koncercie gwiazdę hip hopu. Ten zaprasza go do siebie, kręcą film, w końcu idą spać - oczywiście razem. Dzieciak czuje, że naprawdę się zakochał, chociaż nie rozumie dlaczego na co dzień jego idol jest takim strasznym homofobem. Spędzają, że sobą około 24 godzin podczas, których okazuje się, że główni boheterowie to znani raperzy, a jeden z nich to sam Eminem! przedstawiony w roli uwiedzionego dzieciaka. Szczególnie bulwersować może jedna z ostatnich fraz:
''Nie wiedziałem kiedy znów się spotkamy, ale czułem że jest cudownie, szczególnie że byłem już spóźniony do szkoły''

38 - Heart (Actually)


Muzycznie:Jeden z pierwszych numerów jakie poznałem. Od początku towarzyszy nam rozległy klawiszowy podkład, wokal nadaje melodii, która w refrenie dostaje do pomocy niesamowicie charakterystyczny beat, który pozna chyba każdy kto miał kiedykolwiek kontakt z muzyką. W tle pojawią co pewien czas podkręcone sample by dodać całości dynamiki. Patosu dodają elementy orkiestrowe.

Lirycznie:
Typowa opowieść miłosna, która nabiera jednak innego znaczenia jeśli ktoś widział teledysk do tego nagrania. Oprzyjmy więc fabułę właśnie o jego treść. Młoda para, która - jak się wydaje - nie może bez siebie żyć trafia na zamek hrabiego Draculii gdzie ma odbyć się ich wesele. Nie są świadomi tego co ich tam czeka. Krwawej jatki nie ma, ale przebudzony pojawieniem się pięknej kobiety Wampir (w tej roli niezapomniany Pan Ian
McKellan) odkrywa, że ten tekst jest napisany specjalnie pod niego i równie romantyczną mową zwraca się to damy: ''Zawsze gdy cię widzę, nie zawsze co robim, to zachodzi między nami ta niesamowita reakcja, czujesz to? Moje serce [co za ironia losu - wampir ma serce] przestaje bić''
Na koniec wszyscy są już pozbawionymi krwi krewnymi Draculi.

37 - Left To My Own Devices (Introspective)

Muzycznie: Kolejny duży przebój zespołu z krążka Introspective. Silny dyskotekowy beat, podbijany bas i duża dawka symfonicznych wstawek - użytych pierwszy raz w karierze zespołu. Jak potem się okazało tego typu zabiegi stały się codziennością dla PSB. Klimat nieco zaczerpnięty z Bondowskich filmów z wyjątkiem zaskakującego pogodną nutą refrenu. Warto odnotować też świetny instrumentalny most.

Lirycznie: Tennant opisuje piosenkę jako dzień z życia osoby, która do tej pory zawsze dostawała i dostaje to czego chciała. Wydźwięk jest więc dość samolubny, szczególnie gdy nadchodzi kulminacyjny moment czyli refren: ''Mogłem cię zostawić mówiąc żegnaj, mogłem też pokochać gdybym chciał i pozwolić sobie podjąć decyzję co zrobić, tak pewnie bym zrobił''

36 - I Don't Know What You Want But I Can't Give It Anymore (Nightlife)

Muzycznie: To był przełomowy singiel. Rok 1999, a Pet Shop Boys znów zmieniają stylistykę. Weszli w rejony bardziej dubowe, trance'owe i klubowe. Po egzotycznym, pełnym popowej werwy Bilingual nagrali o wiele mroczniejszy i jednokierunkowy Nightlife.
IDKWYWBICGIA był pierwszym promotorem nowego stylu i zawiera w sobie chyba wszystkie wyżej opisane zmiany stylistyczne. Do PSB znów wrócił bumerang, który wyrzucili na początku lat 90 tworząc pionierskie dźwięki na Behaviour. Znów grali nowocześnie i z fantazją. Ten utwór to hymn swojej epoki. Nie boję się tego napisać. Jest to twór stricte-elektroniczny, delikatnie skrapiany co pewien czas klawiszowymi nutami, z hipnotycznym motywem głównym i pełnym orkiestrowych aranżach rozstawionych po kątach.

Lirycznie: Tytuł mówi nam chyba wszystko. Ona lub on złamała Tennantowi serce, więc nie należy się jej nic. Wokalista pyta czy druga osoba już zdaje sobie sprawę jak postąpiła. Czy odchodząc dostała to czego chciała? Nie? Przykro mi. Ja już prezentów nie rozdaję.

35 - West End Girls (Please)

Muzycznie: Od tego wszystko się zaczęło. Mimo, że kilka miesięcy wydali dwa inne single (One More Chance i Oppurtunities) to jednak West End Girl jest pierwszym oficjalnym singlem i od razu pierwszym hitem grupy. Do dziś uznawany przez wielu za najlepszy. Wiele razy wyróżniany najbardziej prestiżowymi nagrodami. Nazwany swego czasu najlepszym utworem w historii brytyjskiej muzyki rozrywkowej! Tak! Wyprzedził Beatlesów i taki tam skrzatów...'Wielkomiejski'' kawałek. Odgłosy ulicy słychać i w intro rozpoczynającym całość, ale i potem wszystko wkoło kojarzy nam się z zachodnią dzielnicą Londynu. Entuzjazm niewskazany. West End Girls muzycznie jest równie pozytywne jak jego tekst. Ociężałe, przeszyte spalinami i kurzem zatłoczonej metropolii.
Doskonale uzupełnione przeróżnymi samplami, od padającego deszczu po dęciaki dodające trochę barowego wydźwięku. Wszystko kręci się wokół tego samego
poszarpanego rytmu i beatu i dwu-warstwowego beatu. Piosenka bardzo w stylu lat 80-tych ze wskazaniem na bardziej Amerykańskie niż Brytyjskie klimaty.

Lirycznie: West End to musi być straszna dzielnica skoro piosenka zaczyna się słowami: ''Czasami lepiej jakbyś był martwy''. Dalej słyszymy coś o pistoletach, rozbitych i potrzeskanych stolikach w restauracji, jednym wielkim szaleństwie, które tam panuje.
Mimo tego chłopcy z East Endu chętnie spotykają się z koleżanki z drugiej części miasta. Spotykają się w miejscu określanym jako ''dead end world''. Na West Endzie nie ma przyszłości, nie ma przeszłości - jest tylko szara teraźniejszość. Trzeba z tym żyć, albo się zabić. Szkoda, że grupa w wersji albumowej zrezygnowała z fajnej zwrotki w której pojawia się motyw Józefa Stalina. Było tam coś w stylu: ''Wszystko zatrzymujesz, przetrzymujesz i puszczasz, za kogo się uważasz, za Stalina?

34 - After All (Battleship Potemkin OST)

Muzycznie: To nie może być zwykła piosenka. To precież ilustracja do niemego filmu wojennego z 1925 roku. Chłopcom udało się stworzyć o wypracować kompromis między mrocznym i tajemniczym brzmieniem pełnym klasycznych instrumentów nadających odpowiedni nastrój, a szybkim i nerwowym rytmem wyjętym jakby z płyty Bilingual i jej niezwykle egzotycznych momentów. To utwór pełen niepokoju, przesiąknięty grozą, wystrzałami z dział i owinięty w ''mistyczny'' motyw przewodni.
Nie ma chwili wytchnienia, ciągle coś się dzieją, akcja trwa nieprzerwanie, zmienia się napięcie i rytmika, ale ciągle jesteśmy w bardzo ponurym świecie. Nieprzyjemnie byłoby obudzić się w środku nocy i usłyszeć te dźwięki dobiegające z jakiegokolwiek miejsca. Efekt ten może spotęgować obejrzenie linku jaki dodałem do tej piosenki. Nie wiem czemu znalazł się tak nisko. Właśnie go słucham i uważam, że spokojnie mógłby zmieścić się w czołowej 10-tce. No nic, może kiedyś.

Lirycznie: Główne przesłanie to ''Jak mogliśmy dopuścić do takiego zła?''. Tennant nie wierzy jak to możliwe, że teraz wszyscy musimy umrzeć i że wcześniej nie mogliśmy tego powstrzymać. Mimo to, jest szansa by dostać się do nieba, ale trzeba walczyć, walczyć jak żółnierze z filmu Battleship Potemkin.

33 - I Wouldn't Normally Do This Kind of Thing (Very)

Muzycznie: Zalezy od wersji na jakiej się zatrzymamy. Nieco ponad trzyminutowa, ta, która znajduje się na płycie to szybki, dyskotekowy i niezobowiązujący pop. W każdym razie w swojej kategorii nie ma równie dobrego rywala. Utwór jest klasycznym dziełem muzyki rozrywkowej. Urzekająca prosta melodia zagrana za pomocą tradycyjnych instrumentów klawiszowych - bez zbędnych efektów, sampli i riffów. Pojawia się tylko wygenerowane sztucznie orkiestrowe ''pomruki'', ale nie są w stanie zasłonić głównej linii melodyjnej. Zadziwiające, że wśród tylu utworów właśnie I Wouldn't Normally Do This Kind Of Thing znalazł się tak wysoko. Ale nie bez znaczenia jest tu fakt, że numer ma też drugą wersję. Dość drastycznie różniącą się od pierwowzoru. Sprawcą remiksu wykonanego na potrzeby singla był Beatmaster. Przerobił on IWNDTKOT na hołdujący muzyce disco z lat 60 wulkan energii. Prawie pięciominutowa wersja singlowa jest utrzymana w klimatach retro przez całą swoją szerokość. Słychać też większe bogactwo instrumentów, da się wyróżnić wiele smaczków jak np. gongi, dzwony, mechaniczną melodie w moście i ambientowe pulsacje. Imitujące w wersji albumowej orkiestrowe brzmienie klawisze, zostały zastąpione przez prawdziwe dęciaki i dźwięki rodem wyjęte z Bliskiego Wschodu tworząc psychodeliczny kolaż pod koniec utworu. I to jest ta wersja, której uwielbiam słuchać - wraz ze znakomitym, totalnie ześwirowanym teledyskiem.

Lirycznie: Kluczem do tego numeru jest słowo ''crazy''. Bohater tego niezwykle optymistycznego w gruncie rzeczy kawałka to pasjonat muzyki, wielbiciel i jednoczesny jej kochanek. Czyżby to było o mnie Icon_wink? Właśnie poznaje swoją nową pasję, której ma zamiar być oddany przez całe życie. Dziwi się czemu nagle ma ochotę tańczyć i śpiewać - przecież normalnie nie robi tego typu rzeczy. Spotkał właśnie w swoim życiu wyjątkową osobę, która najwyraźniej zaraziła go tą ''chorobą'' i nie dba już o to, że ludzie nazywają go szaleńcem. Sam siebie tak zaczyna określać. Myślę, że IWNDTKOT to najbardziej radosna piosenka w dyskografii Pet Shop Boys, posiadająca najwięcej pozytywnej energii i dobrego przesłania. No stress, play fun.

32 - The Truck Driver And His Mate (Bilingual, B-side)

Muzycznie: Pet Shop Boys versus Rock. To jest prawdziwa petarda. Zaprogramowana by cieszyć. Motoryczny beat i porządne pociągnięcie za struny, co prawda tylko akustyka, ale od czego mamy elektroniczne efekty? Utwór urozmaicają dźwięki wyjęte ze stajni BMW Sauber Icon_razz2 i innych motoryzacyjnych zagadnień. Dużo wokali Sylvi Mason James (Dum, Dum, Dum, Dum, Dum), na które Tennant odpowiada swoim girly'owym (Ah-Ah-Ahhhh). Niezwykle roztańczony i rożspiewany numer. Pop-rock jak się patrzy. Nie mam pojęcia dlaczego ta piosenka nie została umieszczona na płycie Bilingual, a zasiliła tylko mnie udany singiel Before. Potencjał ma ogromnyy, buja po dziś dzień. Na szczęście grupa postanowiła, że zagra go na serii koncertów w 1997 rok w teatrze Savoy i teraz mamy po tym piękną pamiątke na DVD.

Lirycznie: Może to znów tekst był powodem małego spopularyzowania tego numeru. Bilingual znany jest inaczej jako ''Gay album'' i ta tematyka nie jest obca i tej piosence. Opowiada ona o kierowcy i jego kompanie, którzy przemierzają kraj
w tytułowej ciężarówce. Kumpel to wierny przyjaciel i zawsze jest lojalny wobec kierowcy. Nie ważne co wiozą i gdzie wiozą, ważne że przeznaczenie może poczekać, bo oni wolą potańczyć w świetle księżyca. Kiedy tak czekamy na dalszą fabułę wchodzi jednak Neil ze swoim ''Aaaaahhhhhh'' i chyba możemy się domyśleć co tam dalej się dzieję ;D.

31 - What Have I Done To Deserve This? (Actually)

Muzycznie: Jeden z bardziej ''jazzujących'' numerów w dyskografi PSB, oczywiście w bardzo popowym wydaniu. Prostej i ''słonecznej'' melodii smaku dodają wstawki instrumentów dętych (m.in. świetny saksofon i trąbki) oraz wygenerowane dzwonki.
Utwór posiada ciekawą budowę i po dwóch zwrotkach i dwóch refrenach (w stylu ''spoken-[/b]chorus'') następuje most, który, następnie przeradza się w kolejny. W tym momencie to jest już tylko popis solowych umiejętności Dusty Springfield, która dzięki temu nagraniu wróciła do muzycznego show-biznesu. Tylko w tle prześwituje powtarzany przez Tennanta jak mantra tytuł utworu. Jeden z największych klasyków zespołu.

Lirycznie: Utwór opisuje sytuacje, w której samotna kobieta (przyjmijmy, że to kobieta) szukająca faceta wpada w sidła szarlatana, który pozbawia jej wszelkich pieniędzy, nadziei i zostawia w niezłym dole. Ona chciała tylko być kochaną, więc czym sobie na to zasłużyła, no czym? Zadaje sobie to pytanie w kółko i zastanawia się jak sobie teraz z tym poradzić.

Płyty:
Actually - 199 pkt.
Nightlife - 128 pkt.
Very - 121 pkt.
Release - 117 pkt.
Behaviour - 113 pkt.

Bilingual - 110 pkt.
Introspective - 80 pkt.
Please - 53 pkt.
Battleship Potemkin - 42 pkt.
Discography - 25 pkt.
Fundamental - 25 pkt.
Discography - 25 pkt.
PopArt - 22

[Obrazek: peto.jpg]

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.03.2009 11:21 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Listoholik
Unregistered

 
Post: #57
 
... jeśli zdradzę już teraz, że 4 z tych utworów będą prawdopodobnie w moim Top 10, to będzie jakiś grzech? przewinienie? etc.... Chytry

safer! nie popisałeś się... ale to w sumie jeszcze bardziej wyostrza moją ciakwość, co będziesz miał w Top 10, i czy choć jeden utwór będzie tam wspólny... ?
24.03.2009 11:28 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #58
 
Hehe, no to ja powinienem napisać, że się nie popisałeś, bo przypuszczam jakieś utwory będą u ciebie w top 10, a liczyłem na super oryginalny zestaw. Najgorsze co może być to obstawienie podium tymi trzeba najbardziej spopularyzowanymi numerami Icon_razz2...jednak nie wymienię ich nazw teraz Icon_razz2

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.03.2009 11:30 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
prz_rulez Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 16,327
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 3
Post: #59
 
No to już wiemy, że Go West nie będzie u Ciebie na szczycie Icon_mrgreen
Szczerze mówiąc to "It's A Sin" pasowałoby wyżej u Ciebie niż "West End Girls"

Żeby uniknąć niezręczności
Najlepiej chodź wytulić złości - to jest planIcon_exclaim
24.03.2009 11:42 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Listoholik
Unregistered

 
Post: #60
 
taaaa, dwa utwory typowane u Ciebie na szczyt juz za nami... ;|
24.03.2009 11:43 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości