Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
thestranglers Offline
Moderator
*****

Liczba postów: 17,844
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 8
Post: #21
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
dziobaseczek napisał(a):44 Junior Boys - Over It
bardzo dobry wybór, bardzo dobry utwór
dziobaseczek napisał(a):42 Glass Animals - Life Itself
Oni jeszcze będą
jw., oczekuję jeszcze Youth Icon_wink
01.01.2017 08:42 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #22
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
40 Hotel Apache - IWD4U
Ilość wielkich artystów, jaka opuściła ten padoł jest zatrważająca. Jednym z największych ciosów był dla mnie zgon Prince’a. Powiem Wam teraz rzecz trochę dla mnie wstydliwą i kompromitującą. Byłem przekonany, że IWD4U jest autorskim kawałkiem Hotel Apache. Owszem Kalifornijczycy mają spory talent do tworzenia pięknych melodii, jednak wyczuwałem tu boską interwencję. Okazało się, że gdzieś w czasie kariery tej piosenki Prince zmarł, dowiedziałem się dzięki Kordianowi, że to utwór Księcia – byłem zszokowany. Piosenka, choć osadzona w klimacie kalifornijskiego popu robi bardzo pozytywne wrażenie a nad wszystkim położona jest ręka geniusza, czego efektem jest takie a nie inne miejsce w podsumowaniu roku.

39 Pr0files - Like a Knife

Pr0files idą za ciosem. Bezczelnie zmasakrowali mnie w ubiegłym roku niesamowitą mieszanką mrocznego groove, synth popu i mrocznego soulu. Like a Knife jest zbudowana w podobny sposób co Get It Up, lecz jest nieco bardziej kąśliwe. Mniej tutaj tańca a więcej minimalizmu. Cały album jawi się jednak jako pozycja niezwykle atrakcyjna z uwagi na różnorodność. Forgive ma w sobie coś z Daft Punk, Empty Hands przywołuje nieco dokonania Chvrches. Abuse u mogłaby by się znaleźć w repertuarze Lisy Stainsfieald. Changing of the guards nie powstydziłaby się Marina i ich Diamenty. Co by nie było Like a Knife jest bodaj najbardziej wyrazistym kawałkiem z płyty a basowy pochód drze głośniki.

38 Lostchild - Kind To Me
Kind To Me to nie jest jakaś tam mieszanka czegoś Z czymś. To prostu ściśle taneczna piosenka. Bez żadnych ogródek i zahamowań. Muzycy nie zamierzają udawać nikogo. Po prostu grają to, na co mają ochotę. Bardzo przypomina mi to zapomnianą formację D:Ream. Ten same beat, ten sam rytm, ta sama emocjonalność, zmiana w operowaniu skalą głosu i sama stylistyka. Oczywiście Kind To Me jest kapitalną kompozycją i dlatego podbiła moje serce. Idealne na rasowe dyskoteki.

37 Boyboy - none of your love
Optymizm wylewający się z tej piosenki wręcz powala. Nie ukrywam, że bardzo wyluzowane i utraprzebojowe znakomicie wkomponowały się w moją filozofię podejścia do muzyki w bieżącym roku. Przed wszystkim przebojowość. Oczywiście kawałek jest świetnie skrojony, zaaranżowany i naszpikowany świetnie zrobionymi przeszkadzajkami. Nawet moja córa uległa urokowi tej piosenki. Widać też, że formacja ma papiery też na nieco trudniejsze granie. Rozpoczęła swoją karierę od psychodelicznej kom-pozycji Boy. W tej piosence te przeszkadzajki nadają już zupełnie innego wymiaru. Zatem oczy zwracamy na Nowozelandczyków.

36 Viigo - Missing You
Oni jeszcze będą

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.01.2017 01:26 PM przez dziobaseczek.)
02.01.2017 01:23 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Kordian Offline
the only Kordian in this village
*****

Liczba postów: 1,355
Dołączył: Apr 2012
Reputacja: 6
Facebook Last.fm Twitter
Post: #23
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
(02.01.2017 01:23 PM)dziobaseczek napisał(a):  Okazało się, że gdzieś w czasie kariery tej piosenki Prince zmarł, dowiedziałem się dzięki Kordianowi, że to utwór Księcia – byłem zszokowany.
Nie mówiłeś mi Icon_smile Z tego co wiem zainteresowałeś się Princem w czasach Batmana, więc mogę zrozumieć Twoja pomyłkę, ale to był naprawdę duży przebój w Stanach (i może nie tylko). Cover świetnie poprawia humor.

(27.12.2016 11:32 AM)thestranglers napisał(a):  
dziobaseczek napisał(a):225 Empire of the Sun - High And Low
215 Deacon Blue - The Believers
205 The Last Shadow Puppets - Aviation
192 Northeast Party House - For You
187 The Last Shadow Puppets - Bad Habits
183 AlunaGeorge - "I'm In Control
181 The Naked And Famous - Higher
177 Beck - Wow
160 Metronomy - Night Owl
te gościły u mnie Icon_wink
Pięć gościło również u mnie i to mnie bardzo cieszy!

(01.01.2017 08:25 PM)dziobaseczek napisał(a):  Niektórzy zżymają się, że to efekt fantazyjnych środków elektronicznych. Być może coś w tym jest. Inni się nabijają, że niektóre piosenki są za bardzo podobne do siebie. Być może coś w tym jest.
Być może, ale to moim zdaniem wyjątkowo pełen ciepła elektroniczny projekt. Łatwo mi sobie wyobrazić płytę z coverami ich dokonań w soulowo-jazzowej konwencji. Są ponadczasowi.

Takie kilka przypadkowych komentarzy, więcej w długi weekend.
02.01.2017 10:50 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #24
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
35 Roosevelt - Belong
Oni jeszcze będą

34 Breakbot - Get Lost
Piosenka znanego mikserowca jest typowym manifestem uwielbienia dla funk popu z przełomu la 70 i 80. Nie da się tez ukryć fascynacji twórczością Króla Popu, ponieważ duch jego twórczości jest niemalże namacalny w każdym calu. Nie ukrywam, że przespałem nieco debiut tego wykonawcy, który wprost można było uznać za kopię niektórych piosenek Michaela a Fantasy jest właściwie ucieleśnieniem za sprawą głosu Ruckazoida. Get Lost ma przezabawny teledysk – sklejony z wielokrotnych powtórzeń tych samych momentów. Takie samo wrażenie można odnieść słuchając piosenkę. Jest znakomity pulsujący basowy motyw, który świetnie przechadza się po całej piosence. Świetny przebojowy kawałek.

33 Jakl — The Jackal
Przyznam się, że mnie zatkało po pierwszym przesłuchaniu. To potężny kawałek – piękny manifest, hymn,poemat. Tu wszystko pięknie zlepiło się w spójna całość. Piękny głos, niebywałe harmonie wokalne, genialny tekst. No i niepowtarzalna dramaturgia refrenu. Czuć w tej piosence duszę i chyba nie jest ona na pokaz, bo wiem, że muzycy są zaangażowani w kwestie wiary. Ważne jest jednak, że formacja Jakl zwraca uwagę na konieczność ozdabiania piosenek i korzystania z wielu środków artystycznego wyrazu. Efekt być może nie powalałby, gdyby próbowano bazować tylko na żywych instrumentach. W mojej ocenie ta różnorodność buduje ten kawałek.

32 P'aris - Focus
Gdyby ktoś mi 10 lat temu powiedział, że taka muzyka będzie podbijała top podsumowania roku… Dobrze, powtarzam się. To co było – stanowi piękną historię. Dziś jest dziś. I w czołówce topu roku mamy słodycz P'aris. Tekst piosenki jest niezwykle ponury, ale nosi w sobie spore pokłady pozytywnego podejścia do życia, pomimo trudów życia. Jest to piękna mieszanka Sythpopu i electropopu wyśmienicie bardziej sprawdzająca się w klubie czy na dyskotece i duża w tym zasługa delikatnego, subtelnego głosu wokalistki. Trzeba przyznać, że w Confidence ten głos już pozostawia uczucie lekkiego dysonansu. Oczywiście P'aris nie odniosło wielkiego sukcesu, ale i ile wiem formacja o to nie zabiegała, a wręcz unikała rozgłosu.

31 The Strike - Eye for an Eye
Lata 80 te są w cenie w roku 2016. Udowadnia to ponad wszelką wątpliwość formacja The Strike. Atrakcyjnośc Eye for an Eye jest zauważalna już od pierwszego odsłuchu. Piosenka jest niesamowicie chwytliwa i świetnie słucha się jej niemalże w każdych realiach, czy to jedząc śniadanie, czy spacerując wieczorem po mieście. Pochód syntezatorów ładnie kołysze przez cały czas trwania piosenki, ale nie działa usypiająco, tak jak np. w przepięknej baladzie Faint of Heart. Rytm jest cudownie namolny a wręcz perfidnie podkręcany co jakiś czas ciekawym haczykiem aranżacyjnym. Czasem piosenka ma w sobie coś ze stylistyki Bee Gees, czasem przywołuje taneczne piosenki Michalea Jacksona. Niestety do mediów to nie dotarło, bo media wolą podniecać się kolejną sieczką Robbie Williamsa czy Train. Żałość.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
03.01.2017 08:23 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #25
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
30 The Y Axes - Great Escape

Na jednym z najwybitniejszych i opiniotwórczych blogów muzycznych Pop Goes The Blog padło pytanie: What's that - Chvrches with guitars? I być może odpowiedź byłaby oczywista The Y Axes w takiej szyfladce by się pomieściła. Padają też porównania do Paramore. Można by skojarzyć też z klasycznym amerykańskim babskim indie. Być może to wszystko jest namacalne. Ja jednak odczuwam, że ekipie z San Francisco udało się upiec ciasto na własnoręcznie dobranych składnikach, choć bardzo dobrze znanych. Duża w tym zasługa umiejętności budowania nietuzinkowego patosu i dostojeństwa, ekipa nie boi sięgać po dream pop, synth pop i rocka o tanecznym zabarwieniu. Wyróżnia to od wyżej wymienionych ekip. W tym wszystkim zaplątał się jeszcze jeden, absolutnie najważniejszy składnik – przebojowość. I tutaj mnie kupili.

29 Cub Sport - I Can't Save You

O tym, że Australia jest daleko – wiemy wszyscy. O tym, że Dziobas chce tam żyć i pewnie tam kiedyś pojadę – też wiemy wszyscy. Dlaczego dziobas tak lubi ten odległy rejon? Być może po trosze z tego samego powodu, co Manic Street Preachers śpiewający o antypodach, ale też z całą pewnością z świetną, prężną sceną muzyczną, bliską anglosaskiej kulturze pozbawionej sztuczności przymusowej miłości do multikulti. W Australii nie boją się tworzyć piosenek. Nie utworów, epopei czy arcydzieł tylko piosenek. Może I Can't Save Younie nie zniewala tak jak Paradise czy told you so, ale niewątpliwie jest świetną soft rockową piosenką – poprawiającą humor niejednemu ponurakowi.

28 Krrum — Morphine

Pop soul wydaje się być w dzisiejszych czasach kluczem do sukcesu. Tyle, że niektórzy łatwo wyczuwają koniunkturę i zbijają kapitał na wrażliwości słuchaczy. Są na szczęście artyści, którzy nie wożą się, tylko cały czas kombinują, by ich muzyka brzmiała świeżo. Krrum należą do tej zacnej elity. Głos lekki i p[przywołujący niemalże stylistykę R&B, ale to co dzieje się w tle to absolutna afera. Morphine aż tnie zgrzytliwą i przekorną ścianą dźwięku. W tym samym klimacie podróżuje kawałek Evil Twin, przy czym tutaj Panowie poszli zupełnie po bandzie idąc niemalże w rejony Becka. Oczywiście, gdy ktoś zmęczony jest nadmierną ciągotą do eksperymentów może siągnąć po przepiękną balladę Hard On You, choć i ona spowita jest kołderką przetworzonych dęciaków. Krrum to absolutna gwarancja braku nudy i atrakcyjności. Oczywiście nie stać ich na kolaborację z Daft Punk i dlatego mierny Starboy stał się przebojem a nie wspomniany przeuroczy Hard On You.

27 Big Black Delta — Steer the Canyon

To co robi Jonathan Bates od wielu lat wzbudza u mnie szacunek. Od tylu lat wciąż jego twórczość brzmi świeżo, przekonywująco i prawdziwie. Od czasów Mellowdrone nie mogę się do niczego przyczepić. Steer the Canyon jest potężne. Silny, wyrazisty bit tłuczony automatem, mroczne, nawiedzone syntezatory, wpadające niemalże w rzężenie a’la Front 242. Śpiew a właściwie zawodzenie ubezwłasnowolnia mnie zupełnie, ponieważ nie jestem w stanie oderwać się od tego hipnotycznego wariactwa. Oj, Jonathan – tak trzymaj.

26 The Ramona Flowers — Skies Turn Gold


The Ramona Flowers już kilka razy wysyłali ciosy w moją stronę. Muszę przyznać, że wiele razy trafiali. Za każdym razem inną strzałą. Russia powaliła mnie akustyczną łagodnością i pięknem. Vultures dramaturgią, Brighter - nomen omen jasnością. Skies Turn Gold jest z innej bajki. Tutaj rządzi taniec i rytm. Oczywiście melodia i wygenerowana przestrzeń jest tu niecodzienna. Ale takiej parkietowej jatki jeszcze w ich wykonaniu nie widziano. Afera! Jestem ofiarą tego sytemu i Inie będę tego zmieniał.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
03.01.2017 08:41 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #26
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
25 GOAT - Saturdaze

Ilość zespołów o nazwie Goat jest zadziwiająca. Z resztą ich rozpiętość stylistyczna zdumiewa. Tym razem kolejna odsłona to czysto dyskotekowa i krystalicznie popowa ekipa, której muzyka ma za zadanie właściwie tylko poprawiać humor. Saturdaze to typowy dance pop, który nie zamierza mieszać w głowach. Do tego świetnie skrojony i ultra przebojowy. Jest bardziej słoneczny niż Erasure ale też bardziej melancholijny i wyrafinowany niż analogiczne nagrania Boysbandów z lat 90 tych. Chyba najbliżej ulokować można to w powolutku zapominaną formację Holy Ghost!. Absolutna rewelacja do połamania nóg!

24 Neon Indian - Dear Skorpio Magazine

Pokłosie afery z 2015. Dear Skorpio Magazine jest jeszcze ostatnim singlem z doskonałej płyty VEGA INTL. Night School. Więcej nic nie powiem, bo już rok temu płonąłem z zachwytu. Piosenka jest kompletną aferą!!! Mogę powiedzieć jedno – Mam nadzieję, ż Alan Palomo pomoże szybko beatyfikować Prince’a.

23 Viigo - Levitate

Oni jeszcze będą

22 Vokes - Cruel Game

Pop rockowe brzmienie Cruel Game mocno osadzone w latach 70tych nie powinno nikogo zmylić. Lata 70 i 80 rządzą w 2016. Choć widać powoli przebłyski mody na lata 90, to jeszcze dziś niewątpliwie nawet wśród ekip ewidentnie rockowych było czuć inspirację tamtym okresem.

21 Xan Young - The Future

Xan Young uchodzi za jednego z najbardziej utalentowanych songwritterów (ale dziwne słowo) w przedziale electro soulu. Dla niewtajemniczonych – jest to poboczny projekt lidera Body Language. The Future jest próbką wręcz wymarzoną do promocji jego talentu. Piosenka jest niezwykle harmonijna, płynie bardzo okazale i nie pozwala na nudę. Duża zasługa niebańskiego ocierającego się o falset głosu Matta Younga, ale oddać też trzeba, że piosenka sama w sobie, choć nie spektakularna – jest skrojona z należytym rozmachem.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
04.01.2017 08:34 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #27
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
20 CRUISR - Take That

To bomba rozweselająca. Jeden z najbardziej optymistycznych kawałków tego roku. Zdarzyło mi się usłyszeć na radiowej czwórce i nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego zamiast pieprzonego oklepanego Maroon 5 nie goszczą w eterze takie piosenki. Istotne jest to, że siłą piosenki nie jest to, że jest optymistyczna, bo optymizm nie jest wykładnią jakości. To po prostu dokonała piosenka, świetny bujany rytm, podbity wyrazistą i elegancką partią basu, refren z niecodziennym i pomysłowym przekrzykiwaniem się z dziecięcym chórem i arcychwytliwy refren. Co więcej – nie sposób od ej piosenki się uwolnić. CRUISR są na fali wznoszącej i myślę, że gdyby ktoś dałby im szanse – mogli by być bardzo popularni.

19 luhx. - more.

Wyśmienite tameczne nagranie. Kipiące pięknym, szlachetnym, nieco tropikalnym rytmem, podbitym funkującym pulsem, zachwycające kapitalnym współgraniem dwóch świetnych głosów różnej płci, znakomitą linią melodyczną, przestrzenią, w końcu powalającym na kolana niesamowitą partią saksofonu. Na takie klimaty lecę jak osa na drożdżówkę. Czy luhx. powtórzą kiedyś tę magię? Oby.

18 Sivik - Time

Sivik podrozuje po rejonach niezbyt odkrywczych i gdy puściłem Andrzejowi ten kawałek nie zrobił na nim szczególnego wrażenia. Długo dociekałem, dlaczego tak się stało. W końcu eureka. Są takie piosenki, które w realiach dobrej jakości i emisji w odpowiedniej klasie sprzętu zyskują ogromną siłę. Bardzo łatwo człowiekowi z boku z Time zrobić słabeusza. Wystarczy wyłączyć mocny pochód basowego grooove’a syntezatorowego, odpowiednio umiejscowione w przestrzeni stereo przeszkadzajki, spłaszczyć kawałek w akustycznym sosie i może wyjść słabizna. Zaraz krzyknie ekipa: Dziobas – przeca ty cenisz melodię. Otóż cenię i zauważam ją i tu – uważam, że jest świetna. Jednak zauważam pewną prawidłowość, że obecnie kawałki robią się tak rozbuchane, że są wręcz skrojone pod dobry sprzęt. Poproszę Sivika, by mi dał najprostsze Demo i tak będę się tym zachwycał.

17 Glass Animals — Youth

Glass Animals to niewątpliwie objawienie ubiegłego roku i pomimo, że to nie nowicjusze. Właściwie już Life Itself zapowiadał, że nie będziemy się nudzić. I faktycznie tak jest. Nie mogę wyjść z podziwu, że przegapiłem ich obecność dawno temu na Off Festiwalu, więcej nawet nie znałem ich twórczości. Nieprawdopodobne. How to be a Human Being słuchałem dość pobieżnie, ale pewne jest, że do tego albumu kiedyś wrócę. Aż roi się tu od niecodziennej różnorodności. Mama's Gun ma w sobie coś z Jethro Tull, Poplar Street jest jak Red Hot Chilly peppers, Cane Shuga jest to jakiś nakręcone elektroniczne granie, znów Season 2 Episode 3 to jak Hip Hop początku lat 00. Zwariować można od tej kolorystyki. Youth to jest takie opus magnum. Wszystko jeste zebrane i skondensowane do pięknej wiązanki, której słuchanie jest czystą rozkoszą. Można odnieść wrażenie, że dogadują się stylistycznie z Wild Beasts, Ale wydaje mi się, że Glass Animals znacznie łatwiej opuszczają ciepły matecznik i nie boją się zasiąść na narowistym koniu. I o ile Wild Beasts potłukli się na Boy King o tyle Glass Animals jadą dalej.

16 Mt. Si - Either / Or

Cascine Label w każdym roku dostarcza garść pereł. W tym roku nie było inaczej. Either / Or jest piosenką magiczną. Słowo „piosenka magiczna” wydaje się już pojęciem nieco wyświechtanym i pustym, ale bez wątpienia muzycy stają na rzęsach, bym w świat baśni i bajek się przeniósł. Ich praca nie idzie na marne – na chwilę udaje mi się dzięki temu urokowi popaść w błogostan. Czy jest to zasługa uroczego głosu Sarah? Czy też lekkości tej piosenki wygenerowanej przez dobrze już nam znanemu Jesse’a Kivela? Czy też to specyfika onirycznej synthopowej, nieco dream popowej stylistyki? Either / Or – oto odpowiedź na powyższe pytajniki. Każdy znajdzie swoją.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
04.01.2017 08:42 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #28
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
15 Betablock3r – What You Wanted

Betablock3r mocno wpisali się w granie 2016. Momentami brzmią tu jak Tesla Boy. Tyle, że to mógłby to być najlepszy kawałek Rosjan. Moc parkietu jest tu wyczuwalna w wielu aspektach. Tak uroczego NuDisco dawno już nie słyszałem. Po prostu genialna kompozycja. Już Out Of Touch i In My Head zapowiadały, że Kalifornijczycy mają ponadprzeciętne umiejętności. What You Wanted potwierdziło to ponad wszelką wątpliwość. Krew na parkiecie.

14 Lisbon - Vice

Nie będę ukrywał, że to co gra formacja Lisbon gra mi też w duszy. Jest tu wszystko za co kocham muzykę. Luz, przebojowość, skoczność, dobrze pojęta łagodność, jest koci pazurek i świetnie grająca gitarka. Oczywiście dla wszystkich pamiętających mnie, jako uwielbiającego brudną i ciężką muzykę wydaje się być dziwne – niemniej w tej chwili jest to gitarowa muzyka, do której jako jedynej nie mam żadnych zarzutów. Praktycznie każdego roku Panowie zaskakują mnie świetnymi hitami i wyrazistym, bardzo przebojowym graniem. Gdyby ktoś utyskiwał na łagodność Vice może sięgnąc po mocne Shark. Ja jednak wożę się na takim graniu, bo uważam, że w tej chwili jest to jedyny powiew świeżości w stęchniałej muzyce rockowej.

13 Dream Koala - Dimension Sleeper

Yndi Ferreira wygląda jak Inkarnacja Terence’a Trenta. Maluczki spoglądając na zdjęcie rzeknie, że pewnie pali faję i gra reggae. Nic bardziej mylnego. Dimension Sleeper jest zupełnie z innej bajki, śmiem zaryzykować stwierdzenie, że raczej baśni. Choć głos ma w sobie smoothpopową lekkość, w muzyce wyczuć można kilka palet – z jednej strony to ambnientowe przestrzenie, które pozwalają nam na chwilę zapomnieć o grawitacji, z drugiej elektrosoulowe wokalizy i brzmienia, które skłaniają do subtelnego kiwania się na lewo i prawo, z innej zaś subtelny z lekka pulsujący soft rock. Tu i ówdzie (szczególnie na samym końcu) można usłyszeć uroczo naiwne początki elektroniki z początku lat 80. Myślę, że gdyby Terence’a Trent zaprosił do współpracy Orbital – tak mogłoby się to skończyć. Znakomite granie.

12 Keroscene - Just Like Zero

Keroscene przypomina najlepsze tradycje z okresu z-rocka. Piosenka Just Like Zero po prostu miażdży. Miesza się tu masa różnych świetnych dźwięków zespolonych w genialną miksturę grunge, lo-fi, Indie. Miesza się słońce z deszczem, syntezator z gitarową melancholią. Myślę, że Keroscene nie obrazili się, gdybyśmy ich porównali do Fluorescein czy Smashing Pumpkins, co najlepiej słyuchać na ich nowym singlu I Can't Do A Thing. Nie oszukujmy się takie granie umarło, ale na szczęście są tacy, którzy potrafią tchnąć trochę życia. Keroscene z pewnością do takiego grona należy. I to dlatego, że tchną w to granie iskrę bożą, czyli pierwiastek, jaki posiadają nieliczni. Trzymam wielkie kciuki za tę ekipę, bo jeszcze wiele dobrego mogą zrobić dla muzyki.

11 T O F F E - Painting Pictures

Grać electro pop to nie jest żadna filozofia. Wystarczy posiąść jakieś elektroniczne zabawki i lecimy. Schody zaczynają się, gdy z tych zabawek trzeba wycisnąć coś więcej niż piosenki. Painting Pictures jest właśnie czymś więcej niż zwykłą piosenką. Oczywiście nie brakuje w niej typowych składników stylu, czyli pozytywnych wibracji pięknej melodii i słońca, ale jest i dusza, którą muzyk wrzuca do piosenki mając odpowiednie umiejętności i iskrę bożą. Podniosły piękny refren przeplatany pulsującym, bardzo rytmicznym canto pod koniec zamienia się w przeuroczy hymn. Na tę chwilę nie zauważyłem zbyt dużej aktywności Szwedów, ale nie stanowi to problemu, by uznać ten kawałek za jeden z piękniejszych, najbardziej podniosłuch popowych piosenek roku.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
05.01.2017 08:45 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #29
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
10 Young Kato — One. Two. Three. Four.

Idziemy na wojnę z tą EP-ką. Tak rzekł Tommy Wright. Faktycznie nie ulega wątpliwości, że w głowie aż kotłuje się od myśli słuchając tego, moim zdaniem pozbawionego wad utworu. Pomijam banały, że piosenka jest ultra przebojowa oraz genialnie zagrana i zaśpiewana. Świetne jest solo gitarowe – po prostu przypominają się mi klasyczne piosenki rockowe obowiązkowo posiadające taką wstawkę. Nakładające się wokalizy wprost powalają. Wybornie połączone są tutaj taneczne ornamenty i rockowa moc. Kawałek sprytnie jest w stanie ugryźć zarówno fana rockowego brzdęku, jak i miłośnika popowego spokoju. Balans pomiędzy syntezatorową lekkością i rockową bezczelnością jest doskonały.

9 Refs — Breeze

Dziwna sytuacja. Piosenka żyła swoim życiem na Internetach, zespół tez i pewnego dnia zniknął zupełnie ze wszystkiego. Refs wygumowali całość nawet z profilu, pozostawiając w świadomości tylko kawałek Pain Goes Away, niezwykle atrakcyjny, mocno osadzony w stylistyce R&B. W odpowiedzi na maila otrzymałem zdawkowe, za niedługo wrócą. Tego się nawet kupić nie da! Może borykają się z prawami autorskimi albo szykują wielkie bum. Już kawałek Turn Around zapowiadał, że nie mamy do czynienia z przeciętnością. Przenikliwie zimny jazgot syntezatorów konkuruje tu ze słodką melodią, do jakiś przyzwyczaił nas np. Sugar Ray. Cały czas dając do zrozumienia, że to nie jest another teen song. Breeze już uderza w nutę, od której u Dziobasa się zaczyna każda pięciolinia. Piękna balearyczna melodia, słodkie, przeurocze wokalizy podkręcone soulowym zawodzeniem (absolutnie wow), w tle krocząca, monotonna perkusja. Kawałek jest ozdobiony po drugiej minucie taką dawką muzycznych klejnotów, że aż nie mogę się otrząsnąć. Jako wisienka – kapitalne solo na saksofonie. Cały czas wokalista wykonuje rózne dziwne figury wokalne, czym kupił mnie i puka do bram dziobasowego panteonu. (Piosenkę zainteresowanym mogę wysłąć na mail)

8 Fou De Toi – Only In My Head

Piosenka błyszczy niecodziennym urokiem. Już dawno nie słyszałem tak świetnej piosenki. Trochę szkoda, że Szwedzi przechodzą niezauważeni przez stacje radiowe. Skąd ten mój entuzjazm? Oczywiście Fou De Toi już kilkakrotnie pokazali, że potrafią pisać świetne piosenki, ale żadna nie była tak podniosła i autentyczna. Dotychczasowe, nawet jeśli doskonałe – zawsze miały w sobie pewną infantylność, która blokowała mnie przed postawieniem ich na piedestał. O ile słuchając Don't Know What to Do czy Dreams człowiek miał doskonały nastrój, o tyle po przesłuchaniu Only in My Head można przez cały dzień chadzać w chmurach. Dlaczego brzmienia w klimacie pop-rocka z przełomu 80 i 90 lat miałoby zachwycać? To podobne odczucie, jakie towarzyszyło mi przy słuchaniu np. The The Wonder Stuff. Niby nic wybitnego, ale czasem trafi się On The Ropes. Koniecznie.

7 Sizzy Rocket - Need Somebody

Łatwo nabijać się z pop music. Mówić, że to nieambitne, nikczemnie komercyjne i haniebnie śmierdzi utylitarnością. Nikt nie powiedział, że Sizzy brzydzi się zielonymi, ale nikt jej też nieże zarzucić perfidnego koniunkturalizmu. Need Somebody bowiem przepięknie wyciska wszystkie soki z przebogatej historii kobiecego popu. Oczywiście romantyzmu i lekkości Need Somebody nie sposób w twórczości Amerykanki znaleźć tak gładko. Muzyka tej wokalistki i tancerki to w przeważającej mierze przesycone estragonem pop music spod znaku Charlie XCX czy Icona Pop, i choć w takim samym stopniu nierówna, to momentami bardzo atrakcyjna.

6 Viigo - Move
Oni jeszcze będą! Kocham AAA!!!!

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
05.01.2017 09:09 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #30
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
5 Coska - Nightdrive

Jeśli ktoś miałby mieć problemy z prawem to mogła to być Coska a nie Refs. Początek Nightdrive to ewidentny plagiat I Like Chopin, który uchodzi za flagowca stylu Italo Disco. Dlaczego zatem epigon znalazł się w top 10 podsumowania roku? Odpowiedź może być gwoździem do trumny i wielu odpuści sobie słuchanie - otóż dlatego, że Artystka gra bardzo podobnie. Nie ukrywam, że pomijając aspekty kto od kogo i za ile, Nightdrive nie był stanie wydostać się z mojej głowy po dziś dzień. Po prostu jest to wspaniała dyskotekowa piosenka ze świetnym tekstem i melodią. Kompletnie oszałamiający jest sposób w jaki Coska bawi się tę melodią. Per saldo uplastyczniła I Like Chopin dostosowując go do realiów roku 2016 powodując jednocześnie, że te pierwsze wrażenie wtórności po kilku przesłuchaniach idzie w zupełną niepamięć i stanowi wręcz siłę tej piosenki.

4 Fenech-Soler — Kaleidoscope

Mają swoją ścieżkę i nie zamierzają z niej zbaczać. Jedyne co mogę robić, to cieszyć się z tego faktu. Kaleidoscope to arcydzieło elektropopu, wyszedł im po prostu majstersztyk. Podczas gdy pionierzy gatunku Klaxons popadają w przeciętność, Friendly Fires zrobili sobie długa przerwę a np. Delphic nie ma nic ciekawego już do zaoferowania oni ciągle brzmią bardzo świeżo i ożywczo. NA EP Ce jest jeszcze kilka znakomitych kompozycji, choć widać ewidentne ciągoty w stronę mroczniejszego elektropopu spod znaku Justice. Kaleidoscope jest jednak arcyhitem – zgrabna gitarka, początek bardzo niepozorny wręcz przeciętny, potem piosenka zaczyna błyszczeć – dziwnym buczeniem w tle, natrętnie tanecznym syntezatorem i subtelnym, nienachlanym brzmieniem głosu. Końcówka jest atomowa i szczerze mówiąc pochłania bez reszty. To jest elektropop doskonały.

3 Ice Choir - Unprepared

Z dużym zmartwieniem przyjąłem rozpad The Depretiation Gulit. Była to jedyna ekipa dream popowa, która za cel nadrzędny postawiła sobie melodię i pewnie nie musiała się specjalnie wysilać, bo bili na głowę konkurencję właśnie tym aspektem. Efekt: 2016 rok jest właściwie pozbawiony klasowego dream popu w klasycznej definicji tego słowa. Okazało się, że ludzie o takim talencie nie muszą martwić się koniecznością sprzedawania kalarepy. Christoph Hochheim założył arcyciekawą formację Ablebody plądrującą niezmierzone stepy lo-fi a Kurt Feldman założył Ice Choir. Backseat Heart w wykonaniu Ablebody zaczyna się jak Apetite przeukochanej formacji Prefab Sprout i właściwie tak się ten kawałek kręci. Nie inaczej jest z Unprepared. Tylko tu mamy do czynienia raczej z tanecznym, okresem If You Don't Love Me. Obaj muzycy mocno nasłuchali się Paddyego w młodości. Muszę powiedzieć, że na płycie Ice Choir jest kilka ciekawych piosenek, jednak wniosek jest jeden – żal po stracie The Depretiation Gulit przeszedł. Może jest inny środek artystycznego wyrazu, ale wrażliwość taka sama.

2 Roosevelt - Colours

Roosevelt jest absolutną czołówką tego roku. Sporym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że jest to ekipa, którą dzieli mnie Tylko granica na Nysie Łużyckiej. Od kilku lat Roosevelt jawił się jako jeden z pionierów chillwave. Ich piosenka zawsze zaopatrzona jest w świetne, chwytliwe melodie, chillwave’owską lekkość i urok, świetny nienachalny rytm i doskonałe wyczucie przejść między emocjami. Colours jest po prostu arcydziełem. Wszystko dopięte jest tu na ostatni guzik. Tak samo jest w wielu innych piosenkach, w tym hitowym Fever czy Belong. Cieszę się, że Niemcy mogą legitymować się wreszcie pełnowymiarowym albumem, bo na to w pełni zasługiwali. Co mnie cieszy bardziej – album jest dokładnie taki jaki oczekiwałem. Nie mogę się do niczego przyczepić.

Utwór Roku 2016
1 viiGo — Paranoia

Panowie z ViiGo Kompletnie rozbili bank. Ostatnio kilka osób pytało mnie się co to jest Antyprzebój? Definicja, jaką ja przyjmuję za właściwą i którą się kieruję to utwór predysponujący do bycia przebojem, który z różnych powodów nigdy nim nie został. Takim kawałkiem jest Paranoia.
Przygoda z ViiGo zaczęła się dośc niepozornie - neurotyczne Beautiful, które ma kilka różnych twarzy z jednej strony wręcz klaustrofobiczny refren a z drugiej słoneczne przejścia. Odstawiłem na półkę i zupełnie przypadkiem natknąłem się na nerwowe, pogięte, wciekle basowe Move zakończone soulową impresją z innej bajki, potem było coraz piękniej. Levitate jest już potężnym hymnem. Kawałek pulsuje aż kipi głowa, temperatura podnoszona jest za pośrednictwem tych środków, co w przypadku np. Junior Boys – czyli piękną melodią, przestrzenią, pomysłem ale i zmysłowością. To co dotychczas pokazali wychowankowie 100k Island to kompletne wariactwo. Missing You brzmi niemalże piosenkowo, jest to piosenka mająca w sobie sporo melancholii i sporo odniesień do R&B. Party Lights jest kompletnie roztańczone, by nie powiedzieć dyskotekowe (trochę może jednak zbyt namolne i stąd nie do końca przekonywujące), Ex Friends jest już prawdziwym soulem, Other Lives ma w sobie coś z Depeche Mode albo wspominanym Junior Boys. Natomiast Paranoia zamiata. Powala, miażdży. To kawałek, który zbiegł się z przyjemniejszym okresem w tym roku – czyli OFF Festiwalem i około nim występującymi okolicznościami. Próbowałem trochę zarazić ludzi. Niestety nie udało się. A szkoda, bo Paranoia powala wszystkim, począwszy od dziwnej okładki singla, balearyczną linią melodyczną, przyprawioną inteligentną pop soulową dramaturgią, monumentalną ścianą dzwięku, przepięknym śpiewem przechodzącym tu i ówdzie w cudowne zawodzenie. Piosenka, do której chce się wracać wielokrotnie i absolutnie cudowna. Chyba nie jestem stanie podchodzić do niej normalnie. Po prostu rzuciła na mnie urok / czar. Jestem kompletnie odurzony.

Dziękuję za komentarze i dobre słowa.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
05.01.2017 09:28 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Tomekk Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 12,725
Dołączył: Aug 2008
Reputacja: 2
Post: #31
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
Dzięki za podsumowanie.
Nie komentowałem, bo większości nie znam.
Jak znajdę czas to może nadrobię.
06.01.2017 05:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Kordian Offline
the only Kordian in this village
*****

Liczba postów: 1,355
Dołączył: Apr 2012
Reputacja: 6
Facebook Last.fm Twitter
Post: #32
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
(05.01.2017 09:28 PM)dziobaseczek napisał(a):  Początek Nightdrive to ewidentny plagiat I Like Chopin, który uchodzi za flagowca stylu Italo Disco.
Bardzo lubię Gazebo, ale nie pomyślałem o podobieństwie. Bardziej ta zaciętość w głosie mi się skojarzyła z serialami o wojowniczych księżniczkach. Może spodobałaby się Brigette Nielsen Icon_smile

(05.01.2017 09:28 PM)dziobaseczek napisał(a):  Friendly Fires zrobili sobie długa przerwę
Niestety nie planują powrotu, dwóch ponoć teraz nagrywa jako The Pattern Forms ale chyba jeszcze nic nie udostępnili. A inne piosenki na EP Fenech-Soler są jeszcze lepsze Icon_smile

(05.01.2017 09:28 PM)dziobaseczek napisał(a):  Efekt: 2016 rok jest właściwie pozbawiony klasowego dream popu w klasycznej definicji tego słowa.
Z tym się w ogóle nie zgadzam, na mojej liście w tym roku było mnóstwo melodyjnego jak diabli dream popu i shoegaze, ale dzięki za przedstawienie ciekawych powiązań personalnych muzyków z Brooklynu i dobry żart o kalarepie Piosenka oczywiście świetna - to ja ją sprzedałem Icon_wink

(05.01.2017 09:28 PM)dziobaseczek napisał(a):  Cieszę się, że Niemcy mogą legitymować się wreszcie pełnowymiarowym albumem, bo na to w pełni zasługiwali. Co mnie cieszy bardziej – album jest dokładnie taki jaki oczekiwałem. Nie mogę się do niczego przyczepić.
Album też mi się bardzo podobał, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Roosevelt to tylko jedna osoba - Marius Lauber. Więc nie tylko Neon Indian, Twin Shadow, Active Child to jednoosobowe zespoły.

(05.01.2017 09:28 PM)dziobaseczek napisał(a):  Utwór Roku 2016
1 viiGo — Paranoia

Bardzo mi się podoba wstęp to tej piosenki, potem zabrakło mi jakiegoś walnięcia, ale słychać że panowie są bardzo wrażliwi i to ich na pewno doprowadzi do wielkich rzeczy.
09.01.2017 08:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,796
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #33
RE: Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2016
Dziękuję za komentarz, czytanie i słuchanie Kordian - na Ciebie mogę przynajmniej liczyć
Kordian napisał(a):z serialami o wojowniczych księżniczkach.
ciekawe skojarzenie, stawiam na Xennę (ale nie tą od zaparć) Icon_smile
Kordian napisał(a):jednoosobowe zespoły.
jest jeszcze The Dziobasas (robią gigantyczną karierę) - a tak serio - to ostatnio taki znak czasu - coraz więcej jest takich jednoosobowych zespołów.
Kordian napisał(a):A inne piosenki na EP Fenech-Soler są jeszcze lepsze
którą mi polecasz - ja wpadłem na HaHa i dałem na listę.
Kordian napisał(a):mnóstwo melodyjnego jak diabli dream popu i shoegaze,
I tutaj muszę sie ugryźć w język i posypać głowę - było tego sporo - ale przeważająca większość to eteryczne kobiece granie - mało było chłopów Icon_smile
Kordian napisał(a):potem zabrakło mi jakiegoś walnięcia,
walnięcie nie było takie oczywiste. Kawałek czai się podskórną mocą - aż chce wybuchnąć, ale cały czas jest w ryzach.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
11.01.2017 02:47 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2018 dziobaseczek 62 1,962 15.01.2019 09:23 PM
Ostatni post: AKT!
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2017 dziobaseczek 39 2,694 11.02.2018 02:58 PM
Ostatni post: Artur.O
Dzwonek Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2015 dziobaseczek 49 11,296 20.01.2016 05:32 PM
Ostatni post: thestranglers
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2014 dziobaseczek 54 16,518 10.01.2015 06:44 PM
Ostatni post: Kordian
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2013 dziobaseczek 77 20,008 24.01.2014 12:54 PM
Ostatni post: dziobaseczek
Lightning Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2012 dziobaseczek 142 35,458 14.01.2013 03:45 PM
Ostatni post: Kordian
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2011 dziobaseczek 113 35,498 20.02.2012 08:03 PM
Ostatni post: Listoholik
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2010 dziobaseczek 47 10,754 18.01.2011 10:22 PM
Ostatni post: dziobaseczek
  Dziobasowa Lista Antyprzebojów - Podsumowanie roku 2009 dziobaseczek 2 2,080 11.02.2010 05:02 PM
Ostatni post: prz_rulez

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości