Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
TOP 40 Prefab Sprout
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #1
TOP 40 Prefab Sprout
[Obrazek: 6a0s.jpg]

Dlaczego Prefab Sprout?

Z jednej strony mogłoby się wydawać, że nie różnią się zbytnio od pozostałych wykonawców z grona moich ulubionych (inna kwestia – czy wiedzieliście, że do niego w ogóle należą?) i łatwo można wsadzić ich w gatunkowo-chronologiczne ramy mojej muzycznej biblioteki. Kolejny „zespół z lat 80”, kolejny „niedoceniony za życia oraz obcy rodakowi”, w końcu kolejny „grający sophisti-pop”, czyli dobrze brzmiące w fachowym języku określenie na odłam popu bazujący na szlachetnych gatunkach, takich jak jazz, soul czy soft-rock z wygładzoną i radiową produkcją. Sytuacja Prefab Sprout wydaje się jednak nieco bardziej skomplikowana, ponieważ w moim przypadku ich wartość wykracza poza umiejętności/doznania stricte muzyczne. Najbardziej cenię w nich to, że nauczyli mnie słuchać pięknych piosenek o miłości.

Gdybym miał znaleźć inny lubiany przeze mnie zespół nadający na podobnych (ale tylko podobnych) falach, to z pewnością postawiłbym na kierowane w bardzo zbliżony sposób (czyt. autorytarne rządy niekwestionowanego lidera) Simply Red. Niemniej z perspektywy czasu muszę przyznać, że projekt Micka Hucknalla zawsze jawił mi się jako dużo bardziej użytkowy oraz czysto rozrywkowy, co zresztą jest prawdopodobnie celnym spostrzeżeniem i rudowłosy frontman raczej nie poczułby się urażony takim przedstawieniem sprawy. Natomiast Prefab Sprout to zupełnie inny kaliber. Muzyka znacznie bardziej kompleksowa, inteligentna i jednocześnie tak pełna uczuć i emocji, że nawet mnie skłoniła do kilku głębszych refleksji. Po prostu samo życie.

Paddy McAloon jest zresztą postacią wyjątkową (cóż za wytarte określenie), chociaż wielu z Was widzi to nazwisko po raz pierwszy na ekranie komputera i pewnie puka się w czoło Icon_wink. Kiedyś nawet określił się mianem „najlepszego pisarza piosenek na tej planecie” i jedyne co odróżniało go w tej zuchwałej wypowiedzi od kilku innych podobnie tytułujących swoje osoby artystek i artystów to fakt, że akurat jemu krytycy przyznali rację. Zgoła inaczej Prefab Sprout odbierali słuchacze. Pomimo kilku funkcjonujących w ich świadomości płyt i singli, głównie z przełomu lat 80. i 90., zespół nigdy nie zdobył wielkiego uznania wyrażonego w liczbach, walucie oraz objętości wpisów w encyklopedii popkultury. Moim zdaniem prezentował się zbyt skromnie na tle rozkwitającego wtedy rynku muzyki pop (tam zresztą należał), gdzie generalnie zawsze liczyło się to samo - bycie przesadnie wyrazistym i jednoznacznym, nieskomplikowanym w konsumpcji. Na szczęście znalezienie stabilnej niszy, w której można było się rozwijać i tworzyć ambitny pop o słodko-gorzkim posmaku nie stanowiło dla Prefab Sprout problemu. Z drugiej strony, współczesny najlepszym dokonaniom grupy „love song” już na zawsze zostanie zapamiętany raczej z perspektywy posiadających charyzmę kawałka drewna przebojów Bryana Adamsa, Bon Jovi czy Meata Loafa niż dokonań Brytyjczyków.

Pamiętam, że Paddy zawsze miał aspiracje, żeby jego muzyka została zauważona w radio. Tym między innymi tłumaczył długą i zażyłą współpracą z producentem, później przyjacielem, Thomasem Dolbym. Jednak na początku lat 90. zdał sobie sprawę, że jego styl pisania piosenek jest zwyczajnie zbyt obcy oraz niedostępny dla przeciętnego słuchacza. McAloon, który od dziecka uwielbiał Franka Sinatrę, Briana Wilsona czy Glena Campbella zbyt długo podążał wytoczoną przez nich ścieżką, nie oglądając się na aktualne trendy i przyzwyczajenia. W jednym z wywiadów z tamtego okresu przyznał, że żyje w swoim własnym świecie i jedyną rzeczą, która w tym momencie przypomina mu o rzeczywistości jest…nowy singiel New Order, "World In Motion", czyli rodzaj piosenki-maskotki reprezentacji Anglii na zbliżający się mundial, będący urodzinowym prezentem od przyjaciela. Innym istotnym czynnikiem wpływającym na odseparowanie Prefab Sprout od potencjalnych słuchaczy było negatywne podejście McAloona do instytucji koncertu. Twierdził, że nigdy nie chciał występować na żywo, ponieważ na scenie nie potrafi się koncentrować, zapomina słów i traci kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. W rezultacie, od chwili zakończenia trasy "Two Wheels Good" (rok 1986) aż po dzień dzisiejszy, liczbę koncertów Prefab Sprout można oszacować na około pięćdziesiąt.

Na ewentualną metamorfozę zespołu zabrakło czasu i prawdopodobnie determinacji, co z perspektywy fanów grupy nie było wcale niczym nagannym. Lata mijały i stopniowo szczuplejąca pod względem liczby członków formacja popadała w coraz dłuższe okresy hibernacji. To kolejny powód, dla którego ich nazwa może Wam być całkowicie obca. Planowana na październik tego roku płyta "Crimson/Red" będzie ich (jego) zaledwie czwartą na przestrzeni ostatnich dwudziestu kilku lat. O ile początkowo ten stan zawieszenia powodowany był m.in. przez to, iż McAloon nie mógł dojść do porozumienia ze swoją wytwórnią odnośnie wydawniczych planów Prefab Sprout (a trzeba wiedzieć, że w tzw. „szufladzie” posiada on kilka ukończonych albumów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego – np. płyta-koncept o życiu Michaela Jacksona czy podobnie skrojone wydawnictwo o fikcyjnym bohaterze Zorro the Fox), o tyle w kolejnych latach głównym problemem dla podtrzymywania działalności okazały się jego problemy zdrowotne – stopniowa utrata wzroku i słuchu. Dzisiaj Paddy tworzy już tylko przy pomocy komputera i dużą część pracy wykonuje w sposób intuicyjny. Na szczęście, jak możemy usłyszeć, nie przeszkadza mu to w tworzeniu wciąż znakomitych piosenek pokroju nowego singla "The Best Jewel Thief In the World”, który z pewnością znalazłby się w moim topie, gdybym uwzględniał w nim również nagrania z ery „Crimson/Red”.

Tyle krótkiej historii częściowo wyjaśniającej miejsce, jakie w świadomości wielu osób zajmuje Prefab Sprout… a raczej nie zajmuje Icon_wink Oczywiście nie mogła to być historia kompletna. Prawdziwą biografią okażą się prezentowane w tym topie piosenki. Będzie ich dokładnie 40.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.09.2013 12:11 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,310
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #2
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Świetnie, trzeba popularyzować najbardziej niedocenioną formację popową ever. Przypominaj też rzeczy z debiutu, które kompletnie są nieznane w Polsce. Dawaj też na Outrave. No i finally będę swoje 3 grosze dodawał. Bo Paddy jest tylko jeden.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
24.09.2013 01:33 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #3
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Piosenki z debiutu też będą oczywiście Icon_smile Na kogo jak kogo, ale na dziobasa w tym wątku można było liczyć Icon_wink

PS - na outrave to inaczej trzeba by organizować taki plebiscyt Icon_wink

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.09.2013 02:07 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #4
RE: TOP 40 Prefab Sprout
40. Jesse James Bolero
(Jordan: The Comeback)
[Obrazek: q2d5.jpg]

Jesse James is waiting for the cheap music to stop
Don't goodbye deserve some Bach not barbershop?


Część dylogii z płyty "Jordan: The Comeback", która miała w domyśle imitować współczesne wcielenie Elvisa Presleya. Nie wiem na ile się to udało (szczególnie, że chodzi raczej o warstwę liryczną niż samą muzyką), ale nie ulega wątpliwości, że odegrany w rytmie podniosłego marszu (z lekką pauzą w refrenie) "Jesse James" to jedna z najpopularniejszych piosenek grupy w Polsce. Nie wiadomo zupełnie z jakiej przyczyny (nigdy nie był singlem) utwór dostał się swego czasu na Lp3 - jako tyllko jedna z trzech piosenek Prefab Sporut.

39. Earth: The Story So Far
(Let's Change the World with Music)
[Obrazek: u59l.jpg]

Were we abandoned in the ether
or did someone set us free?

Tytuł utworu to jednocześnie tytuł niewydanej nigdy płyty, którą Paddy napisał w połowie lat 90. Materiał zawarty na "Earth: The Story So Far" posłużył ostatecznie jako fundament pod LP "Let's Change the World with Music", którego korzenie sięgają w ten sposób aż do 1992/1993 roku.

38. Scarlet Nights
(Jordan: The Comeback)
[Obrazek: q2d5.jpg]

Blue as skies and blue as heavens
Watching over Galilee and Rome
Blue as water, Jordan's waters


Końcówka płyty "Jordan: The Comeback" to w większości ballady z wyjątkiem właśnie "Scarlet Nights". Utwór nie tylko wyróżnia się na tle tej części albumu, ale pozostaje również w oderwaniu od charakterystycznego brzmienia grupy. Sporo elektrycznych (chociaż przytłumionych) gitar w tle i feeling rodem z piosenek U2.

37. Lions In My Own Garden [Exit Someone]
(stand alone single)
[Obrazek: 7ewd.jpg]

So you're living in Eden where, apples are good
But every narrow miracle, takes place on Earth


Debiutancki singiel grupy z 1982 roku. Utwór posiada dosyć dwuznaczny, nieco surrealistyczny tekst i również pod względem muzycznym odbiega od tego, do czego Prefab Spout zdążyło nas przez lata przyzwyczaić. Nietrudno skojarzyć ten utwór ze stylistyką jungle, z której zespół szybko zrezygnował po personalnych zmianach w swoim szeregu. Co ciekawe, pierwsze litery słów składających się na tytuł piosenki układają się w nazwę miejscowości Limoges, gdzie Paddy napisał cały jej tekst.

36. I Love Music
(Let's Change the World with Music)
[Obrazek: u59l.jpg]

She's richer than money, and bigger than fame,
and love is the reason I'm playing this game.

Jak sama nazwa sugeruje, album "Let's Change" w centrum zainteresowania stawia muzykę. "I Love Music" to oczywiście ten najbardziej reprezentatywny dla przekazu płyty numer. Zwykle nie przepadam za śpiewaniem "dlaczego rock jest świetny" albo "że w piosence najważniejszy jest wokal" itd...Rozumiecie, po co pisać muzykę o muzyce? Natomiast w tym przypadku jej personifikacja wypada zabawnie i przekonywująco. Zresztą sami spójrzcie na tekst.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.09.2013 02:11 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #5
RE: TOP 40 Prefab Sprout
35. The Mystery of Love
(Andromeda Heights)
[Obrazek: i2lq.jpg]

Explain the secrets of the skies
I won't be too impressed, I've got a tougher test
What's going on behind your eyes?

Jakaż to jest ta tajemnica i zagadka miłości? Nikt tego nie wie, a Paddy McAloon na pewno nam tego nie powie poprzez tekst utworu. Sam snuje tylko rozważania i w głębi serca cieszy się, że nikt jeszcze "nie odkrył Ameryki", bo najzwyczajniej w świecie straciłby robotę Icon_wink + są organy, są propsy Icon_razz2

34. Tiffanys
(Protest Songs)
[Obrazek: 6ow3.jpg]

Time is no healer, in truth she plays no part
When money's got you in her pocket where can she put your heart?

"Protest Songs" to zbiór piosenek wydanych na płycie w 1989 roku, ale napisanych około 4 lat wcześniej. I to słychać. Ciężko mi powiedzieć, czy zespół w jakikolwiek sposób "doprodukował" materiał przy okazji premiery, ale wydaje mi się, że odpowiedź byłaby przecząca. Między innymi z tego powodu "Protest Songs" trochę spłynęło po odbiorcach i nie zostawiło po sobie NIEMAL żadnego istotnego śladu. Utwór "Tiffanys" różni się od większości kompozycji PS, ponieważ nie tylko jest szybki i dynamiczny, lecz jednocześnie bardzo wyraźnie zbliża się do stylistyki piosenki kabaretowej, napisanej jakby w hołdzie przeszłości. Zresztą wystarczy spojrzeć na tytuł i wszystko staje się jasne. W linku bardzo udana wersja koncertowa z 1985 roku (innej zresztą nie było na YT).

33. Bonny
(Steve McQueen)
[Obrazek: li5v.jpg]

All my silence and my strained respect
Missed chances and the same regrets
Kiss the thief and just save the rest

Wkraczamy na grunt TEORETYCZNIE najbardziej znanej i cenionej (przynajmniej tak wynika z rachunków) płyty grupy. "Bonny" jest dopiero wstępem przed czymś znacznie większym, co czai się na tym LP, ale już w nim słyszymy tak typowe i lubiane w Prefab Sprout patenty. Przyjazny głos wokalisty, którego wspiera Wendy Smith (swoją drogą dzisiaj chyba nie sposób spotkać zespół, w którym dana osoba, tak jak Wendy, byłaby odpowiedzialna jedynie "backing vocals") oraz niezwykle łatwo zapamietywalna melodia rozpisana "po bożemu", na akustyka, klawisze i gładko śmigające talerze. "Bonny" to przepustka do świata, w którym PS czuli się najlepiej.

32. Sweet Gospel Music
(Let's Change the World with Music)
[Obrazek: u59l.jpg]

Sweet gospel music
carry this boy, away from danger
Sweet gospel music
carry him home tonight

Skoro w tytule gości słowo "music", to na bank jesteśmy przy płycie "Let's Change". Dalsza jego część jest jednak odrobinę zwodnicza, bo gospelu raczej tutaj nie uświadczymy. Jest co prawda klimatyczny piano-hook, ale nie rozwija się on w żaden podniosły motyw i jedynie kieruje podstawową ścieżką melodii. Trzeba przyznać, że jak na kogoś, kto zarzekał się, iż nie chce pisać piosenek o jednoznacznie religijnej treści ("Nie chciałbym sugerować ludziom czegoś, w co mogą nie wierzyć"), to Paddy pozwolił sobie na spore ustępstwo w tej kwestii. A może sam znalazł Boga z biegiem lat?

31. Electric Guitar
(Andromeda Heights)
[Obrazek: i2lq.jpg]

We were songbirds, we were Greek Gods
We were singled out by fate
We were quoted out of context, we were great

Pierwszy singiel w topie. Wydany na drugiej płytce promującej album "Andromeda Heights" z 1997 roku. Podobnie jak przytaczane już wyżej "I Love Music", "Electric Guitar" należy do nagrań z kategorii "muzyka o muzyce". Oczywiście chodzi o gitarę elektryczną, która jest w tym nagraniu pretekstem do snucia marzeń o byciu rockmanem z krwi i kości. Tekst zresztą jest odrobinę żartobliwy, utrzymany w klimacie "rockowego mitu", podobnie jak niezwykle elegancki teledysk, gdzie pokazane jest życie gwiazd rocka - od tych pierwotnych aż po dzisiejszych wymiataczy sceny. A najzabawniejsze jest to, że sam utwór jest balladą Icon_smile

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.09.2013 03:19 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
thestranglers Offline
Moderator
*****

Liczba postów: 15,951
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 8
Post: #6
RE: TOP 40 Prefab Sprout
To mi się podoba - faktycznie każdy wykonawca może u nas mieć swój top Icon_smile

saferłel napisał(a):40. Jesse James Bolero
Nie wiadomo zupełnie z jakiej przyczyny (nigdy nie był singlem) utwór dostał się swego czasu na Lp3
trzeba by poprosić Kubę by spytał Marka kto wrzucił to do zestawu, utwór jest do dziś tak charakterystyczny że stawiam że znajdzie się w pamięci odpowiedź na tę nurtującą kwestię
saferłel napisał(a):utwór dostał się swego czasu na Lp3 - jako tylko jedna z trzech piosenek Prefab Sprout
mi wychodzi że mieli tam tylko dwie: http://www.lp3.pl/alpt.phtml?m=12&w=734
24.09.2013 03:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Tomekk Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 12,002
Dołączył: Aug 2008
Reputacja: 2
Post: #7
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Pierwszy raz słyszę o takim zespole Icon_eek
Chyba muszą nadrobić braki, bo dla mnie są w 100% anonimowi.

saferłel napisał(a):40. Jesse James Bolero
Ciekawe nagranie, gdybym je słyszał w radiu to bym pomyślał, że wykonuje to Tears For Fears Icon_razz
24.09.2013 04:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #8
RE: TOP 40 Prefab Sprout
thestranglers napisał(a):trzeba by poprosić Kubę by spytał Marka kto wrzucił to do zestawu, utwór jest do dziś tak charakterystyczny że stawiam że znajdzie się w pamięci odpowiedź na tę nurtującą kwestię
Dobry pomysł Icon_smile

Tomekk napisał(a):Pierwszy raz słyszę o takim zespole
Spodziewana reakcja, ale gdybyś żył i układał listę w tamtym czasie, to pewnie jako wybitnie popowy band byliby reprezentowani Icon_wink

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
24.09.2013 04:43 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Tomekk Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 12,002
Dołączył: Aug 2008
Reputacja: 2
Post: #9
RE: TOP 40 Prefab Sprout
saferłel napisał(a):to pewnie jako wybitnie popowy band byliby reprezentowani
pewnie tak, ale nie wiem czy jakbym żył wtedy, to czy bym słuchał takiej muzyki Icon_smile
24.09.2013 06:15 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
albarn92 Offline
Dużo pisze
****

Liczba postów: 458
Dołączył: Jun 2012
Reputacja: 0
Post: #10
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Myślę że Paweł też niekoniecznie by słuchał - to nie były czasy, że wszystko do Polski docierało, a przynajmniej nie wszystko było łatwo dostępne. Tak sądzę. Może i mieli jakieś kawałki na liście, ale pewnie mało kto miał jakieś ich płyty.
24.09.2013 06:48 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,310
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #11
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Jak ktoś chciał, to słuchał. Było radio Luxemburg, wczesna trójka ogrywala też wtedy te płyty. Pamiętam, jak Niedźwiedź, Beksiński czy Kaczkowski wracał ze Stanów i Anglii i puszczał całe albumy, bez pauzy. Rincewind potwierdzi. I grali różne perły, a ja czailem się z moim grundigiem i nagrywalem. Także jak chciałeś to sluchales.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
24.09.2013 09:16 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #12
RE: TOP 40 Prefab Sprout
30. Wild Card In the Pac
(The Gunman and Other Stories)
[Obrazek: avno.jpg]

I'm pleased to meet you
Where'd you learn to
Play this game?
She said "Thank you, this game is not new".

Nie zdradzę wielkiej tajemnicy jeśli napiszę, że "Wild Car In the Pack" to jedyny reprezentant prawie-milenijnej płyty "The Gunman and Other Stories" - kolejny przykład na to, że wszystkie moje ulubione zespoły miały wtedy jakiś dziwny przestój i starały się po prostu nie napsuć zbyt wiele Icon_smile Bardzo podoba mi się tekst do tej piosenki, gdzie miłość przedstawiona jest jako gra w karty, z której wybierasz na chybił-trafił jedną i nie wiesz co Cię czeka. Będziesz z królową czy może z królem? Piosenka posiada ponadprzeciętną zdolność do wpadania w ucho i szkoda, że w swoim czasie została jedynie promo-singlem, którego i tak nie nie grał w radio.

29. Music Is a Princess
(Let's Change the World with Music)
[Obrazek: u59l.jpg]

Music is a princess
I will remain unknown,
falling asleep at night
dreaming of her throne

Jeszcze jeden hymn na część miłości z albumu "Let's Change the World with Music". Paddy McAloon byłby zdolny do wszelkich wyrzeczeń i poświęceń, żeby tylko zadowolić swoją panią i w tekściee daje wyraźnie do zrozumienia czym jest jeden mały człowiek wobec potęgi muzyki. Myślę, że tego lukrowania jest nawet odrobinę za dużo, ale cudowna linia melodyjna to rozgrzeszenie dla każdej słownej przesady.

28. Dandy of the Danube
(b side, From Langley Park to Memphis)
[Obrazek: dap7.jpg]

This world is built on dead men's bones
Piled high in lorryloads
Women's eyes shine night-white shine
The odd one hunts like precious stone

Czas na pierwszą w topie stronę b - z nie mniej słynne niż "Steve McQueen" płyty "From Langley Park to Memphis". W razie wątpliwości podpowiem, że w języku Prefab Sprout Danube to nasz polski Dunaj, którego królowej wypatruje płynący swoim statkiem wśród niebezpiecznych mórz kapitan Paddy McAloon. Przyznacie, że to dosyć dziwne zestawienie, ale po drobnych zmianach w tekście kawałek mógłby spokojnie funkcjonować jako opowieść o piracie żeglującym setki lat temu, który szuka ukochanej. Od strony muzycznej, oprócz wybitnego refrenu zaśpiewanego na dwa głosy, zwraca uwagę przede wszystkim nieco jarmarczny i beztrosko falujący podkład.

27. Don't Sing
(Swoon)
[Obrazek: bhuy.jpg]

Oh no, don't blame Mexico
That's the feast that the whisky priest may yet have to forgo

Można przypatrzeć się klipowi z YT, bo oto kolejny w topie singiel i prawdopodobnie, o ile się nie mylę, pierwsze video zespołu. Po ostatnich zdarzeniach na jednej z polskich (dzikich) plaż, gdzie doszło do nieudanej próby dialogu pomiędzy przedstawicielami polskich kibiców i meksykańskich marynarzy, ten utwór nabiera dla mnie zupełnie innego znaczenie Icon_wink A jak dodamy, że klip jest kręcony na plaży (chociaż jakoś średnio pasuje mi do samej muzyki), to to wrażenie zostaje pogłębione. Aha, no i jeśli ktoś wciąż szuka echa stylistyki jangle, to w "Don't Sing" jest on obecny.

26. The Fifth Horseman
(Andromeda Heights)
[Obrazek: i2lq.jpg]

The Bible mentions four
I tell you there's one more
Love is the Fifth Horseman,
Love is the Fifth Horseman of the apocalypse

"Andromeda Heights" to w dużej mierze balladowy album, ale ma mocniejsze uderzenia - przynajmniej "mocniejsze" na swój specyficzny prefabsproutowy sposób. "The Fifth Horseman" to kolejny świetny tekst o miłości, lecz tym razem przedstawiający ją niekoniecznie w pozytywnym świetle, bo jako piątego jeźdźca Apokalipsy. Ale czy to nie pozory? Czy miłość nie może grać tu pozytywnej roli? Myślę, że w tym utworze chodzi bardziej o pokazanie, że siła uczucia jest niszczycielska i nie sposób z nią walczyć. Inny kapitalny fragment, który lubię przytaczać, i który nadaje sens mojej interpretacji to linijka: If you've a problem sleeping, well that's a danger sign/It means your troubled heart will soon be mine . Miłość nie jest litościwa dla kogoś, kto wpadnie w jej sidła. Jednak na końcu zawsze czeka nas happy-end.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
25.09.2013 01:09 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
albarn92 Offline
Dużo pisze
****

Liczba postów: 458
Dołączył: Jun 2012
Reputacja: 0
Post: #13
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Tylko dwa ostatnie mi się podobają z tej partii.
25.09.2013 02:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Yacy Offline
Super Moderator
******

Liczba postów: 13,722
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 2
Facebook Last.fm
Post: #14
RE: TOP 40 Prefab Sprout
dziobaseczek napisał(a):Jak ktoś chciał, to słuchał.
słuchałem i niedźwiedzia i Kaczkowskiego i Beksińskiego, ale ich nie kojarzę. poza kilkoma wyjątkami. Oczywiście Jesse, ale jednak przede wszystkim "The King Of Rock'N'Roll" ! Świetny! Icon_smile2 Ciekawe czy tu się pojawi... Icon_razz
Posłuchałem sobie ich besta, ale niczego co bym kojarzył nie usłyszałem...
Ale muszę przyznać - niezły pop. Icon_smile2

[Obrazek: musicbar.php?username=Yacy&color=bla...nicode=yes]
25.09.2013 08:42 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
dziobaseczek Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 6,310
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 11
Facebook Last.fm
Post: #15
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Bardzo nieoczywiste wybory, co oczywiście mnie raduje. Zaskakuje mocna pozycja "... Music" w Twoim sercu. Z resztą prefab sprout trafiać ma właśnie tam. Jeśli do kogoś nie trafia, to szczerze współczuję.

http://www.mycharts.pl/forumdisplay.php?fid=111 Icon_wink
25.09.2013 09:44 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #16
RE: TOP 40 Prefab Sprout
Którego "music"? To słowo jest tutaj nad wyraz często eksponowane Icon_razz2

Na razie jest początek topu, więc nie mógłbym żadnego szlagiera strącić już teraz z jego domniemanego miejsca 1 Icon_wink

Yacy napisał(a):przede wszystkim "The King Of Rock'N'Roll" ! Świetny! Icon_smile2 Ciekawe czy tu się pojawi... Icon_razz
Posłuchałem sobie ich besta, ale niczego co bym kojarzył nie usłyszałem...
Ale muszę przyznać - niezły pop. Icon_smile2
Mam nadzieję, że na tyle nie-ZŁY, żeby śledzić top Icon_razz2 Myślę, że jest szansa na coś z tej Bestki Icon_smile

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
25.09.2013 10:48 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #17
RE: TOP 40 Prefab Sprout
25. Let There Be Music
(Let's Change the World with Music)
[Obrazek: u59l.jpg]

From the start this world was violent,
man asked why but the sky was silent.
God was moved, he made a choice,
he said: "let music be my voice".

Jeszcze jeden kapitalny przykład na zabawę konceptem. Na początku był chaos, a następnie Bóg stworzył muzykę, która, jak wiadomo, łagodzi obyczaje. I świat stał się wspaniałym miejscem....w rytmie nowoczesnego popu podszytego nieco funkującym rytmem.

24. Moon Dog
(Jordan: The Comeback)
[Obrazek: q2d5.jpg]

Moon dog, guess who's on the moon
Up there a flag will fly for mom and apple pie

Jedna z wielu piosenek grupy zanurzona w odmętach czasu i związana z konkretnymi wydarzeniami z przeszłości. Pogrzeb Elvisa Presleya. Kondukt żałobny zmierza powoli w wiadomym kierunku, poruszone głosy komentują losy chłopca, który tyle zmienił w historii rock 'n' rolla. Ale czy naprawdę wszystko się skończyło? Absolutnie nie! Elvis wyprowadził się po prostu na księżyc i od dzisiaj daje tam swoje koncerty. "Moon Dog" to zdecydowanie niepoważna piosenka o żartobliwym charakterze, która w zaskakujący sposób zmienia stan stężenia - od klimatycznej ballady po dynamiczny sophisti-swing.

23. The Guest Who Stayed Forever
(b side, Steve McQueen)
[Obrazek: li5v.jpg]

I've been made the guest who stayed forever

Ten numer z pewnością zaskoczy nieco bardziej wtajemniczonych w repertuar Prefab Sprout. Tekst możemy pominąć - jest on jedynie symbolicznym dodatkiem do bardzo osobliwej formy muzycznej, która znalazła się na stronie b singla "Johnny, Johnny". Przez pięć minut Prefab Sprout uprawiają muzykę bliską wczesnemu Talk Talk czy pracom Davida Sylvana. Przestrzenne syntezatorowe plamy tworzą ambient-popowy pejzaż, który od czasu do czasu przerywa dość kakofoniczny post-punkowy jamming. Przedziwna, ale niezwykle wciągająca rzecz.

22. Cruel
(Swoon)
[Obrazek: bhuy.jpg]

Should a love be tender, and bleed out loud?
Or be tougher than tough, and prouder than proud?

Czasem nawet w wykonaniu Prefab Sprout historie miłosne nie kończą się happy-endem. Bo miłość jest okrutna, zazdrosna, niesprawiedliwa i bycie "liberalnym, fajnym facetem" ma swoje granice w obliczu bycia tym drugim. Miłość jest okrutna, ale w konsekwencji pozwala się wyzwolić.

21. I Remember That
(From Langley Park to Memphis)
[Obrazek: dap7.jpg]

Nothing sounds as good as, "I remember that"
Like a bolt out from the blue, did you feel it too?

Bardzo klasyczni Prefabi. Full-love song dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Niezwykle sugestywny, a jednocześnie intymny i czuły tekst, piękna współpraca wokalna Paddy'ego z Wendy oraz znakomity "nowojorski" aranż. Nie wiem dlaczego "I Remember That" znalazło się tak nisko. To chyba znak, że top wkroczył w decydującą fazę - ciężko inaczej określić podejście do 20 najlepszych nagrań ulubionego zespołu.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
26.09.2013 02:51 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #18
RE: TOP 40 Prefab Sprout
20. Wild Horses
(Jordan: The Comeback)
[Obrazek: q2d5.jpg]

I hate myself because it shows how
I'm a fool for your rodeo
Wild horses, I want to have

Jeśli jakaś kompozycja jest jednym wspólnym hymnem dla całego pokolenia dzisiejszy neo-popowców, to jest z nią z pewnością "Wild Horses". Posłuchajcie albumów/ep Tigercity, Violens czy wciąż nieodkrytych The Diogenes Club i porównajcie sobie ich brzmienie z tym właśnie numerem. Nie jest to bynajmniej głos Prefab Sprout jako całości, lecz konkretna stylizacja na welwetowy, nieco zniewieściały kawałek wysoko estetycznego popu. Niewątpliwie jest to jeden z najczęściej cytowanych przebojów PS, ale nie samą sławą człowiek żyje, więc u mnie "tylko" otwarcie top 20.

19. Carnival 2000
(Jordan: The Comeback)
[Obrazek: q2d5.jpg]

Welcome to Carnival 2000
Loves come and go but love above all
Is belle of the ball

W 1995 roku mieliśmy zapowiedź tego co w 2000 roku zdarzy się na dyskotece. Ale mało kto wie, że kilka lat wcześniej, w nieco bardziej staroświeckiej formie, wróżono nam na ten rok karnawał jak z bajki. Karnawał, w przeciwieństwie do muzyki dyskotekowej, swoje początki bierze już w starożytności, ale dzisiaj faktycznie wolimy bawić się raczej przy "Disco 2000" niż "Carnival 2000". Czemu jednak nie zmienić przyzwyczajeń? Utwór Prefab Sprout nie jest żadną metaforą czy skrótem myślowym - to rasowy karnawał z rytmami samby w tle i stylizowanym klipem.

18. Hey Manhattan!
(From Langley Park to Memphis)
[Obrazek: dap7.jpg]

Hey Manhattan, here I am
Call me star-struck Uncle Sam.
Strolling Fifth Avenue
Just to think, Sinatra's been here too

Paddy McAloon często musiał "tłumaczyć się z zarzutów" swojego zbytniego uwielbienia dla Stanów Zjednoczonych. Cóż, też bym wolał dobry numer o zjawiskach paranormalnych w okolicach Stonehenge Icon_razz2, ale skoro jesteśmy już na Manhattanie, to wybrzydzać nie będę. "Hey Manhattan!" to jeden z najbardziej radosnych kawałków w repertuarze grupy z autentycznym, amerykańskim feelingiem. Nie ma jedna czemu się dziwić. W końcu kawałek opowiada o początku wakacji i wielkiej podróży za Ocean w celu spojrzenia na świat z wysokości drapacza chmur. Przy okazji można dotknąć również kawałka historii (stąd ten Sinatra czy Kennedy). Dodatkowy plus przyznaję za elegancki teledysk, w którym grupa przemierza kolejne "avenue" swoim cadillaciem. Prosty koncept, ale cieszy oczy.

17. Cue Fanfare
(Swoon)
[Obrazek: bhuy.jpg]

When Bobby Fischer's plane (plane plane)
touches the ground (plane plane)
he'll take those Russian boys and play them out of town.

McAloon znany jest jako wielbiciel szachów, które uchodzą za jego ulubiony...sport. I już na pierwszej płycie zespołu postanowił napisać swoistą "odę do szachów", gdzie jednocześnie po raz kolejny - jak wykazałem to już w opisie do poprzedniej piosenki - poruszył wątek Stanów Zjednoczonych. Konkretnie chodzi o znakomitego amerykańskiego (w ostatnich latach życia islandzkiego) szachistę, Bobby'ego Fishera, który swoją zimną wojnę toczył z rosyjskimi arcymistrzami na szachownicy. Ponieważ zwykle zwyciężał (m.in. w meczu stulecia), toteż uznawany był niemal za narodowego bohatera. I gdyby tylko Paddy McAloon w 1984 roku wiedział jak zakończy się amerykański sen Fishera...

16. Appetite
(Steve McQueen)
[Obrazek: li5v.jpg]

So if you take, then put back good
If you steal, be Robin Hood
If your eyes are wanting all you see
Then I think I'll name you after me

Utwór o niezdrowej pożądliwości? Chyba tak. W końcu zbytni apetyt na miłość wiele osób może wpędzić w poważne kłopoty. Prefab Sprout dają w tym wypadku prostą radę, żeby nigdy się nie przejadać i korzystać ze spuścizny koncepcji egalitaryzmu.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
26.09.2013 01:04 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
saferłel Offline
Paweł
*****

Liczba postów: 21,786
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 8
Post: #19
RE: TOP 40 Prefab Sprout
15. Moving the River
(Steve McQueen)
[Obrazek: li5v.jpg]

Hello mother, it's your son
And aren't you proud, of all I've done.
But I'm turkey hungry, I'm chicken free,
and I can't breakdance on your knee

Kolejna bardzo życiowa i piękna piosenka Prefab Sprout. Któż z nas nie chciał/nie chce zaspokoić ambicji rodziców lub też wręcz przeciwnie - podążyć własną drogą i jak najdelikatniej zasugerować im, że jego życie jest tylko i wyłącznie jego sprawą. O tym traktuje ten numer. To dialog między rodzicami oraz ich synem, w którym ci pierwsi w bezceremonialny sposób przypominają swojemu dziecku, że: You surely are a truly gifted kid/But you're only good as/The last great thing you did . Syn nie ma jednak zamiaru żenić się i układać szczegółówych planów na przyszłość. Żyje chwilą. Chce, żeby rodzice byli z niego dumni tu i teraz. Jednocześnie czuję, że tak naprawdę jest stworzony do robienie rzeczy większych - może stąd ten symboliczny tytuł, "Moving the River", który mi osobiście kojarzy się z jedną z dwunastu prac Herkulesa.

14. Cars and Girls
(Steve McQueen)
[Obrazek: li5v.jpg]

Little boy got a hot rod,
Thinks it makes him some kind of new God
Well this is one race he won't win
'Cos life's no cruise with a cool chick

Dwie rzeczy, które kochają chłopcy - szybkie samochody i (szybkie) dziewczyny. "Cars and Girls" nie jest jednak kolejnym utworem o niebieskich ptakach, beztroskim życiu i wietrze we włosach dziewczyny, którą bohater zabrał na rankę wozem taty. Jest wręcz przeciwnie. Jedziemy autostradą życia, coraz dalej i szybciej, mając za sobą pewien bagaż doświadczeń, dzięki któremu jesteśmy w stanie stwierdzić, że tytułowe "fury i laski" nie są wcale najważniejsze i nie ma sensu po nich płakać. Zgodnie z tekstem - życie kiedyś dobiegnie końca i mały chłopiec ze swoim hot rodem nie wygra tego wyścigu, nie będzie Bogiem. Tak, to zdecydowanie jeden ze smutniejszych kawałków grupy, chociaż pozornie wcale tak nie brzmi.

PS - ok, zdradzę Wam coś. To powyżej to brednie. Tak naprawdę piosenka jest rodzajem satyry na "highway songs" Bruce'a Springsteena, rodzajem żartu i sprzeciwem wobec polityki radiostacji tłukących wciąż na antenie numery o tej samej tematyce (czyli o samochodach i laskach). Ale zanim o tym przeczytałem, to właśnie w powyżej przedstawiony sposób odbierałem tekst "Cars and Girls". Jestem albo wyjątkowo podatny na takie treści, albo jest to kolejny dowód na geniusz Paddy'ego Icon_wink Z drugiej strony - czy nie można popełnić kilku głębszych refleksji na temat naszego żywota i jednocześnie zakpić z Bruce'a? Pewnie, że można!

13. The Sound of Crying
(A Life of Surprises - The Best of Prefab Sprout)
[Obrazek: be03e59b-05e3-49e0-ae93-4167c0e4c5db.jpg]

Well who am I to tell you how to run your buisness,
When you could strike me blind?
What kind of noise we gotta make down here before we
Destroy your peace of mind?

Na "Let's Change the World with Music" Paddy McAloon brata się z Bogiem, ale w "The Sound of Crying" z wybornej kompilacji "A Life of Surprises" grzmi niczym on sam. Płacz przeszywa Ziemię. Płacz jest wszędzie. I czym na to sobie zasłużyliśmy? Pomimo dosyć romantycznej linii melodyjnej, "The Sound of Crying" wypada raczej jako rodzaj nieco ugrzecznionego protest-songu, który zaadresowany jest do Najwyższego. To taki "Dear God" w wersji ocenzurowanej, ale wciąż dającej do myślenia. Poza tym, abstrahując od warstwy lirycznej, kawałek ma w sobie sporo szlachetnego erotyzmu. W latach 90. nie brakowało tego pierwiastka w piosenkach PS i jeszcze się o tym przekonamy podczas tego topu.

12. Nightingales
(From Langley Park to Memphis)
[Obrazek: dap7.jpg]

Tell me do something true and drop the fairytales.
If singin' birds must sing, with no question of choice
Then livin' is our song, indeed our voice
Best agree you and me we're probably nightingales

Jak mogłem do tej pory zapominać o "Nightingales" przy corocznym głosowaniu na najlepsze świąteczne kawałki? Nie jest to oczywiście utwór "okazjonalny", ale niewątpliwie brzmi jak kolęda. Jest nawet zaśpiewany takim słodkim, relaksującym półszeptem, a z oddali słychać sanie Świętego Mikołaja. Tyle teorii. W praktyce Paddy McAloon zadaje sobie trud odpowiedzieć na pytanie "kim jesteśmy?". Czy nasze zabiegane życie jest niczym jeden wielki pokaz fajerwerków na niebie? A jeśli tak, to czy kiedy promieniejemy radością jesteśmy niczym świecące na wspomnianym niebie gwiazdy? Lider Prefab Sprout jest zawodowym piosenkarzem, więc nie byłby sobą, gdyby nie doszedł do zgoła innego wniosku. Kluczem do niego jest piękny fragment, który wyróżniłem jako mój ulubiony powyżej.

12. We Let the Stars Go
(Jordan: The Comeback)
[Obrazek: q2d5.jpg]

There was a boy I used to be
I guess that he was cold
If she came to buy him now,
How cheaply he'd be sold

I jeszcze jedna ballada. Ciężko powiedzieć czy autobiograficzna, ale padające w refrenie nawoływanie ("Paddy Joe, say Paddy Joe") sugeruje, że tak właśnie mogło być. Dziewczyna i chłopiec. Krótka historia. I chociaż po latach chłopiec słucha już innej muzyki, to ciągle słyszy śpiew dziewczyny. Nie jest to być może najbardziej twórczy tekst McAloona, ale przytoczone w moim prywatnym "naświetleniu" linijki naprawdę mogą się podobać. Z utworem "We Let the Stars Go" wiąże się też dosyć dziwna opowieść związana z jego powstaniem. McAloon, jako wieloletni fan Michaela Jacksona, bardzo chciał zobaczyć go na żywo, lecz nigdy nie miał ku temu odpowiedniej okazji. Kiedy Jackson w końcu zapowiedział się z wizytą w Wielkiej Brytanii, wtedy McAloon niezwłocznie kupił bilet i pozostało mu już tylko odliczać dni do występu. Traf chciał, że pewnego razu przyśniła mu się linia melodyjna do utworu znanego dzisiaj jako "We Let the Stars Go". Po przebudzeniu od razu dopadł do pianina i spędził cały dzień na komponowaniu oraz dopieszczaniu kawałka. Dopiero kiedy skończył, zorientował się, że Jacksona już nie zobaczy - ten prawdopodobnie był już w drodze powrotnej do Stanów Icon_wink No ale co? Warto było? Warto.

Call it performance, call it art/I call it disaster if the tapes don't start.
27.09.2013 08:25 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
thestranglers Offline
Moderator
*****

Liczba postów: 15,951
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 8
Post: #20
RE: TOP 40 Prefab Sprout
saferłel napisał(a):13. The Sound of Crying
to moje ulubione ich nagranie więc ubolewam że nie zmieściło się do Top10, choć to nic w porównaniu z niską pozycją Jesse James Bolero

saferłel napisał(a):12. We Let the Stars Go
tu powinna być 11stka Icon_wink
27.09.2013 03:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości